energa long

Sparing #8: Bałtyk - Cartusia Kartuzy 1:0

Maciek.

Bałtyk Gdynia wygrał w ósmym tej zimy sparingu 1:0 (0:0) z Cartusią Kartuzy. Jedynego gola zdobył Juliusz Letniowski (48'), któremu podawał Michał Marczak. Wynik powinien być zdecydowanie wyższy, ale biało-niebiescy grzeszyli nieskutecznością. Okazji ku strzelaniu bramek było sporo. Najważniejsze, aby strzelali od 10 marca. 

Bałtyk: Bartkowiak - Regulski (46' Korpalski), Szur, Kochanek, Klecha (46' Gołubiński), Kuzimski (46' Malanowski), Letniowski, Czerwiński (46' Golc), Duszkiewicz, Marczak (60' Kołodziejski), Rychłowski (46' Duda)

Sparing #7: Radunia Stężyca - Bałtyk 2:6 [+foto]

Maciek.

Bałtyk Gdynia wygrał w Stężycy z Radunią 6:2 (2:1). Cztery bramki dla biało-niebieskich strzelił Szymon Rychłowski! Na prowadzenie wyszedł lider czwartej ligi. Michała Bartkowiaka pokonał nasz były zawodnik Tomasz Bejuk (24'). Szybko do remisu doprowadził Mateusz Kołodziejski (26'). Za ciosem poszedł Rychłowski (37'). Po zmianie stron dołożyliśmy jeszcze cztery bramki. Kolejno strzelali Adam Duda (55') i Rychłowski (58' 88' 89'). Przy ostatnich dwóch golach asysty zanotował Przemysław Szur. Gospodarze odpowiedzieli jedną bramką. Ponownie do siatki trafił Bejuk (78'-k.). Przy stanie 0:0 Bartkowiak obronił rzut karny. Można było mieć pewne obawy, co do dyspozycji naszej drużyny. Nie zawsze gra się kolejny sparing po czasie krótszym niż jedna doba. Zdaje się, że zespół jest dobrze przygotowany i okrasił to wysokim wynikiem. 

Z przodu poukładani, w tyle do poprawy

Maciek.

Mecz z Chojniczanką zakończył serię gier z rywalami z pierwszej i drugiej ligi. Blamażu nie było. Byliśmy równorzędnym przeciwnikiem i nie było widać różnicy dwóch klas rozgrywkowych (pięć drużyn z zaplecza ekstraklasy). Poprosiliśmy trenera Sebastiana Letniowskiego o komentarz tej fazy przygotowań. - Pierwszy blok sparingów z silniejszymi drużynami miał na celu przygotowanie motoryczne zespołu do rundy rewanżowej, która będzie dla nas bardzo ciężka ze względu na cele, jakie sobie stawiamy. Chcemy się włączyć do gry o awans do drugiej ligi. Z pierwszoligowcami przegraliśmy dwa mecze, dwa zremisowaliśmy i jeden wygraliśmy. Po tych pięciu spotkaniach może cieszyć gra zespołu, która jest poukładana i na tle druzyn z pierwszej ligi jakoś bardzo nie odstawaliśmy. Ostatnie dwa mecze z Chrobrym i Chojniczanką były dla nas bardzo trudne ze względu na to, że po chłopakach widać trochę zmęczenie, a nie jesteśmy tak mocni kadrowo, jak nasi sparingowi rywale, którzy mogą sobie pozwolić na grę dwoma jedenastkami. Dodatkowo nie mogliśmy skorzystać z kilku naszych zawodników. Marcin Matysiak jeszcze leczy uraz kolana. Marek Szulc wybił w tym tygodniu palec, natomiast Juliusz Letniowski i Michał Marczak zmagają się z mocnym przeziębieniem i lepiej im zrobi odpoczynek, niż narażanie zdrowia w grze przy ujemnej temperaturze. Mimo tych braków, jeszcze raz podkreślę, że nasza gra była poukładana. Musimy jeszcze popracować nad grą w obronie, gdyż traciliśmy gole po głupich indywidualnych błędach, a nie po zespołowych akcjach przeciwnika. Obojętnie z kim byśmy nie grali, to strata trzech goli w meczu jest dosyć bolesna - podsumowuje szkoleniowiec Bałtyku Gdynia. 

Już im się włączyła Barcelona...

Maciek.

Spokojnie, tytuł taki nieco chwytliwy, ale twardo stąpamy po ziemi. Nie popadamy w zachwyt, jednak uznaliśmy, że takich akcji za często nie oglądamy nie tylko w wykonaniu Bałtyku Gdynia, ale i w ogóle w polskich ligach. Nie będzie przesady jak powiemy, że akurat TA akcja to europejski poziom. Dodajmy, że po drugiej stronie boiska stał lider pierwszej ligi. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Do ligi pozostały cztery tygodnie. Mecz z Kaliszem będzie mieć zupełnie inny przebieg.