Bałtyk Gdynia - Mieszko Gniezno 0:1 [relacja]

Bałtyk Gdynia przegrał u siebie z Mieszkiem Gniezno 0:1. Gola w 82 minucie strzelił Krzysztof Bartoszak. 

Pierwsza połowa była wyrównana. Obie drużyny miały swoje przyzwoite sytuacje, ale bramek nie oglądaliśmy. W obronie dwukrotnie się zdrzemnęliśmy i pojawiło się widmo utraty bramki. W dodatku sędzia nie zauważył zagrania ręką w polu karnym u naszego zawodnika. Pod bramką gości pozycje strzeleckie dobre, ale precyzja strzałów do poprawy. 

W drugiej połowie częściej przy piłce byli przyjezdni. My wyeliminowaliśmy błędy w obronie i jeśli chodzi o defensywę to graliśmy dziś całkiem przyzwoicie. A trochę pracy nasi obrońcy mieli. W akcjach ofensywnych liczyliśmy głównie na strzały z dystansu. Godne odnotowania były trzy próby. Jedna z nich wylądowała na poprzeczce. Mieszko uparcie atakował i liczył, że w końcu pojawi się sytuacja strzelecka. I właśnie po rzucie rożnym, oddali pierwszy strzał, który wylądował w bramce. Wcześniej jednak sędzia nie dopatrzył się ewidentnego przewinienia na naszym obrońcy - atak nogą na głowę, jak on tego nie zauważył? Nasi zawodnicy pewnie lekko się podłamali, bo szybko pojawiła się sytuacja bramkowa dla Mieszka. Przed stratą drugiego gola uratował nas Marcin Matysiak. W doliczonym czasie gry dwie okazje, ale wynik się nie zmienił. 

Gra obronna nawet w porządku. Dwie drzemki, ale ogólnie solidnie to wyglądało. Gra w ataku nadal szwankuje. Brakuje nam napastnika, do którego można podać piłkę, który się zastawi, powalczy ze stoperami. W ataku brakuje nam warunków fizycznych. 

SKS Bałtyk Gdynia© 2020

CONTICOM30

Search