Sebastian Letniowski skończył pracę w Bałtyku Gdynia

Po dwóch latach pracy Sebastian Letniowski żegna się z naszym klubem. Wypełnił swoją umowę, która nie zostanie przedłużona. Dziękujemy za te dwa lata pracy! Coś podskórnie czujemy, że o lepszego trenera będzie bardzo ciężko.

Wstępnie mówiło się o przedłużeniu umowy, ale sytuacja w jakiej jest nasz klub sprawiła, że nie dojdzie do złożenia podpisów. Z racji współpracy z całym sztabem szkoleniowym można było poznać wiele szczegółów związanych z funkcjonowaniem klubu. O wszystkim pisać nie można, bo prawda nie byłaby za różowa, ale z drugiej strony najwierniejsi kibice doskonale wiedzą, że kondycja klubu nie jest dobra. Toteż w największym skrócie można napisać, że Sebastian Letniowski nie widział perspektyw na rozwój. Zarówno swój jak i klubu. Bardzo szkoda, że doszło do rozstania, ale w pełni rozumiem decyzję jaką podjęto i wcale nie jestem tym zaskoczony. Klub KP Starogard Gdański na dziś jest lepiej poukładany i stworzone tam warunki być może pozwolą Letniowskiemu na realizację swoich celów.

Afera „szatniowa” była tylko zwieńczeniem wielu składowych. Juniorzy, chciałoby się napisać „naszej” akademii ponad seniorami. Ta akademia jednak nasza nie jest. Władze AP Bałtyk Gdynia same przyznają, że to inny klub. I to nam się zarzuca, że „lekceważymy juniorów swojego klubu”. To może warto zadbać o to, aby juniorzy zaczęli się utożsamiać z drużyną seniorską. Ile razy juniorzy byli podawać piłki na meczu seniorów? Wystarczy 6-8 osób, raz na dwa tygodnie. Ile razy juniorskie drużyny były oglądać mecz pierwszej drużyny? Są oczywiście wyjątki, które należy docenić i szanować. Te jednostki są zawsze widoczne na trybunach. Dają dobry przykład, z którego pozostali nie chcą skorzystać. Terminarz seniorów znany jest dużo szybciej. Gdyby była wola ze strony drużyn juniorskich w uczestnictwie na spotkaniach drużyny seniorów, dałoby się wszystko pogodzić.

Ostatecznie drużyna AP wygrała baraże do ligi wojewódzkiej. Gratulacje, fajna sprawa. Jednak czy aby to nie powinno być nasze stałe miejsce? Odtrąbiono sukces, ale już pominięto, że inny rocznik AP z ligi wojewódzkiej spadł…

Wróćmy do Sebastiana Letniowskiego, bo to przede wszystkim artykuł o nim, ale nie sposób było nie wspomnieć o jednym z wielu problemów w naszym klubie.

Jaki to były dwa ostatnie lata? Na pewno były apetyty na lepsze wyniki, ale nasze możliwości nie pozwalały na zbyt wiele. W pierwszym sezonie po cichu tliły się nadzieje na awans, ale to były bardziej nasze zachcianki i marzenia niż realne szanse. Bardzo cieszyliśmy się po wygranych m.in. 5:0 z Lechem II, 2:1 z Elaną, 1:0 ze Świtem czy 3:0 z Kotwicą. Tych zwycięstw w sumie było 22, a przy tym nasza drużyna nastrzelała najwięcej bramek w lidze – 74. Graliśmy ofensywny futbol. Mateusz Kuzimski i Juliusz Letniowski byli najlepszymi zawodnikami i dzięki swojej pracy wyrwali się do pierwszoligowej Bytovii Bytów. Awans tych zawodników to również zasługa Letniowskiego. Były także gorsze chwile takie jak 1:2 w Kaliszu czy pamiętne 2:3 u siebie ze Starogardem.

W drugim sezonie pracy niektórzy myśleli, że gramy o awans, ale my od samego początku znaliśmy nasz potencjał i ani razu nie używaliśmy słowa związanego z promocją do II ligi. W zimie trzeba było zacisnąć pasa i doszło do rewolucji kadrowej. Zostało kilku doświadczonych zawodników i szansę gry otrzymywała młodzież. Graliśmy z różnym skutkiem. Kłopoty się pojawiały, gdy ktoś nie mógł grać z podstawowej jedenastki. Wówczas otrzymywaliśmy lekcję od Raduni, Kalisza czy nawet Starogardu. Jednak dobrych chwil nie brakowało. 1:0 ze Świtem, 4:3 z Mieszkiem, 3:0 z Sokołem i 3:1 z Lechem II będziemy dobrze wspominać.

Ligowy bilans Sebastiana Letniowskiego wynosi 40 zwycięstw, 6 remisów i 22 porażki, bramki: 133-86. W pucharze na boisku przegraliśmy tylko raz – 2:3 ze Stolemem Gniewino. W sumie cztery wygrane w podstawowym czasie gry, jedno zwycięstwo po karnych, jedno zwycięstwo zweryfikowane na walkower dla rywali i właśnie jedna porażka ze Stolemem.

Współpraca z trenerem Sebastianem Letniowskim była przyjemnością. Te dwa lata będę wspominać bardzo dobrze. Więcej ugrać się nie dało. Patrząc realnie, wiosną uzyskaliśmy wynik ponad stan. W  przyszłym sezonie raczej nie będziemy grać o górną połowę tabeli. Za rok ósme miejsce weźmiemy w ciemno, ale chyba tak dobrze to nie będzie. Boję się najgorszego.

Rozumiem i szanuję decyzję o zakończeniu pracy w Bałtyku. Dziękujemy i powodzenia w KP Starogard Gdański.

Sebastian Letniowski: Kieruję słowa z podziękowaniami do kibiców. Bez Waszego wsparcia nic byśmy nie mieli. A Bałtyk zawsze będę miał w sercu i ubolewam, że wokół klubu kręci się zbyt wiele osób źle życzących i przeszkadzających mojej drużynie. Mam nadzieję, ze Bałtyk powróci w najbliższym czasie do lat świetności, bo kibicowsko na to zasługuje. Dziękuję również wszystkim zawodnikom, z którymi miałem okazję pracować przez te dwa lata. Dziękuję prezesowi Józefowi Stopyrze za wsparcie i okazywaną pomoc. Na koniec dziękuję sztabowi szkoleniowemu i kierownikowi. Tak oddanych ludzi klubowi nie spotkałem.

bgkotwaofi 4

 fot. www.baltykgdynia.pl

bgswit3city 3

fot. www.trojmiasto.pl

kotwacity 7

fot. www.trojmiasto.pl

lechia 8

fot. www.lechia.pl

SKS Bałtyk Gdynia© 2019

CONTICOM30

Search