Bałtyk Gdynia - Lech II Poznań 3:1 [relacja]

Bałtyk na zakończenie sezonu wygrał z rezerwami Lecha Poznań 3:1. Bramki strzelali: Jakub Biskup (41' k.), Michał Marczak (48' 79') - Marcin Maćkowiak (90'). 

Bałtyk: Matysiak - Trochowski (83' Golc), Sobczak, Zakrzewski [ż], Korpalski (65' Gołubiński), Kręcki, Letniowski, Bartlewski (77' Redecki), Biskup (57' Demianchuk), Sobiecki, Marczak. 

Statystycznie rzecz ujmując, Bałtyk nie zwykł w ostatnich latach przegrywać mecz kończący sezon. Poprzednie sześć ostatnich spotkań w sezonie to pięć zwycięstw i jeden remis. Ostatni raz takie spotkanie przegraliśmy w 2012 roku, gdy żegnaliśmy się z II ligą.

W  składzie Bałtyku siedmiu młodzieżowców, z czego pięciu urodzonych w bieżącym tysiącleciu. W zespole gości dziesięciu młodzieżowców i ośmiu z dwójką z przodu przy roku urodzenia. Lech II nic już nie musiał udowadniać. Dla nich sezon zakończony pełnym sukcesem – awansem do II ligi. Mogli tego dnia sprawdzać swoją młodzież, bo to tylko zespół rezerw i nacisk jest kładziony trzy poziomy wyżej. Z kolei Bałtyk chciał godnie pożegnać się z kibicami na dwumiesięczną przerwę.

Z meczem wiązało się kilka tematów. Zaczęło się jeszcze sporo przed meczem, gdy nasz zespół otrzymał informację z góry, że tego dnia nie będzie mieć udostępnionej swojej szatni, w której zawsze ma w zwyczaju się przebierać. Goście też przebierali się gdzie indziej niż zwykle – otrzymali mniejszą szatnię. Wszystko to ku dobroci juniorów, którzy swój mecz grali o godzinie 20:00. Koniec sezonu i zamiast myśleć tylko o meczu, trzeba było przepychać się w sprawie szatni… Słabo to wyszło…

Przed pierwszym gwizdkiem biało-niebiescy utworzyli szpaler dla mistrzów III ligi grupy 2. Dla poznańskiej młodzieży to, jakby nie było, podniosły moment. Miły gest naszej drużyny.

W pierwszej połowie po kilka akcji obu stron. Groźniejsze sytuacje mieli przyjezdni, ale piłka mijała światło bramki Macina Matysiaka. Gdynianie znacznie przyspieszyli w końcówce pierwszej połowy. Najpierw składną akcję kończył Jakub Letniowski, ale trafił wprost w bramkarza. Po chwili znakomity rajd Arkadiusza Korpalskiego, który był faulowany w polu karnym. Do piłki podszedł Jakub Biskup. Pewne wykonanie i „Biski” mógł się cieszyć w swoim ostatnim spotkaniu. Fajnie, gdy można pożegnać się strzelając gola.

Drugą połowę Biskup rozpoczął od asysty. Jego dośrodkowanie z rzutu wolnego na gola zamienił Michał Marczak. Po chwili Biskup mógł skompletować bramkowy dublet, ale przestrzelił w dogodnej sytuacji – podawał Marczak.

W 57 minucie mieliśmy drugi szpaler. Jakub Biskup po raz ostatni zagrał w Bałtyku Gdynia i najpewniej to był jednocześnie jego ostatni występ w karierze. Kariera była bogata i udana. Wiele występów w ekstraklasie. Gratulujemy i równocześnie dziękujemy za ten rok spędzony w Bałtyku Gdynia. To tutaj, u trenera Mieczysława Gierszewskiego się rozwijał i został zauważony. Tutaj również zakończył swoją przygodę z piłką. Dziękujemy!

Chwila uniesienia najwyraźniej rozluźniła naszych zawodników i Lech II stworzył dwie bardzo dobre okazje, jednak ich wykończenie pozostawiało wiele do życzenia i wynik się nie zmienił. W ataku mylili się napastnicy Lecha, zaś w obronie pomylił się bramkarz. Wznawiając grę z piątego metra podał do Marczaka, który po chwili podwyższył na 3:0. Nie ma co ukrywać, ale to był również ostatni mecz Marczaka w Bałtyku. Występ ten okrasił dwoma bramkami. Brawo. Godne pożegnanie. Były by jeszcze dwie asysty, ale zabrali mu je Biskup i Letniowski.

W podobnym stylu mógł pożegnać się Jakub Letniowski, ale nowy zawodnik Chojniczanki Chojnice pomylił się w 90 minucie.  Dogrywał Marczak, ale Letniowski źle uderzył głową.

Ostatni akcent meczu to bramka dla poznaniaków po stałym fragmencie gry.

I w ten oto sposób zakończył się kolejny sezon. Był to sezon na miarę naszych możliwości. O awansie nie było mowy. Jesienią ugraliśmy 29 punktów. Ale wobec kłopotów finansowych należało pożegnać się z wieloma zawodnikami. Póki dysponowaliśmy w miarę wyjściowym składem to szło nam całkiem przyzwoicie. Mieliśmy serię, gdy w sześciu meczach pięć razy wygraliśmy i raz zremisowaliśmy. W pierwszej fazie rundy wiosennej sukcesami były dwie wygrane w Szczecinie (4:0 Pogoń II i 1:0 Świt). Potem przyszły kontuzje i nasza gra straciła na jakości. Szansę na grę dostawała młodzież i szło nam raz lepiej, raz gorzej. Gorzej było przede wszystkim na wyjazdach. W Kołobrzegu nie godziliśmy się z decyzją sędziego, gdy szybko wyrzucił z boiska Marczaka. Z Radunią i Kaliszem byliśmy bez szans. Mecz w Koszalinie z Bałtykiem totalnie do zapomnienia. Z KP pogubiliśmy się po czerwonej kartce dla rywala. Za łatwo traciliśmy bramki. Z drugiej strony przed własną potrafiliśmy strzelić po cztery gole Mieszkowi i Sokołowi, a na zakończenie pozytywny akcent w postaci zwycięstwa z Lechem II. Wiosną ugraliśmy jeden punkt mniej niż jesienią. To na pewno dobry wynik tej drużyny.

Przed pierwszym meczem w 2019 roku wyceniałem nasz zespół na dziesiąte miejsce. Zajęliśmy ósme. Na postawę drużyny nie mam więc co narzekać. Zagraliśmy na tyle, na ile było nas stać.

Przed nami dwa tygodnie urlopów i w lipcu powrót do treningów. Wiadomo, że nieuniknione są zmiany. Ich liczba może zakręcić się wokół dziesiątki. Co dalej z Bałtykiem? Nie wiadomo. Jakoś się to dalej będzie kręcić. Mam tylko nadzieję, że w przyszłym sezonie będziemy spać spokojnie i grać z dala od strefy spadkowej, bo w górne strefy tabeli raczej nie będziemy zerkać.

Dziękuję sztabowi i wszystkim zawodnikom za wspólnie spędzony sezon 2018/2019. Dla części słowa powodzenia w nowych klubach, dla kolejnych życzenia podniesienia umiejętności i jeszcze lepszych występów w Bałtyku Gdynia.

SKS Bałtyk Gdynia© 2019

CONTICOM30

Search