Lech II Poznań - Bałtyk Gdynia 1:0 [relacja]

Porażką 0:1 zakończył się ostatni mecz pierwszej rundy. Zadecydował gol z początku spotkania. Nie wiemy co się takiego dzieje, że kolejny raz tracimy szybko bramkę...
To był dobry i żywy mecz z obu stron. Zespoły stworzyły sobie kilka sytuacji. Po naszej stronie dwie najlepsze miał Adam Duda, ale tym razem zabrakło skuteczności. Mamy poczucie, że mogliśmy stąd wrócić z jednym punktem. Gola na wagę trzech punktów dla gospodarzy strzelił Paweł Tomczyk (4'). 

Bałtyk: Matysiak - Korpalski [ż], Kostuch, Szur, Górski (64' Kołodziejski), Demianchuk (64' Góra [ż]), Czerwiński [ż], Marczak [ż], Biskup (64' Bartlewski [ż]), Sobiecki (82' Kręcki), Duda

Lech II:  Szymański [ż] - Marco Morlacchi, Orłowski, Marchwiński, Vujadinovic, Tomczyk (84' Szymczak), Pleśnierowicz, Cywka, Radut, Klupś (67' Friska), Kaczmarek (67' Pawlicki)

Radunia w drugiej, Mieszko w szóstej, Sokół w dziewiątej, Lech II w czwartej minucie. Cztery mecze na wyjazdach z czołówką i cztery razy szybko tracimy bramkę. To właśnie na początku meczu wydawać by się mogło zespół powinien być uważny i mieć oczy dookoła głowy. Wtedy też wszyscy są w pełni sił, a jednak rywale zadają nam potężny cios już na samym starcie. Po zespołowej akcji Marcina Matysiaka pokonał Paweł Tomczyk.

Doprowadzić do remisu powinien Adam Duda, ale jego strzał głową obronił Karol Szymański. Szymański swój zespół uratował przed stratą bramki przy rzucie wolnym, który wykonywał Jakub Biskup. Fenomenalna interwencja golkipera, który sparował piłkę na słupek. Tuż przed przerwą Lech II mógł podwyższyć prowadzenie – Tomczyk minął Matysiaka i uderzył w poprzeczkę.

Po zmianie stron obie drużyny atakowały, oglądaliśmy kilka strzałów na bramkę. Najlepszą sytuację miał Adam Duda, ale z około siedmiu metrów nie trafił w światło bramki. Mecz się zakończył porażką 0:1 i do Gdyni przyszło nam wracać ze sporym niedosytem.

To był dobry mecz do oglądania. Tempo całkiem wysokie, wiele ciekawych akcji. Wiadomo, że Lech II był częściej przy piłce, ale Bałtyk nie zamierzał ustępować. Odgryzał się i miał swoje sytuacje. Ta drzemka z początku meczu i późniejszy brak skuteczności sprawiły, że przegraliśmy czwarty mecz wyjazdowy z rzędu, ale spośród tych czterech meczów, ten był najlepszy, tyle że nie przyniosło to nam punktów. Wolelibyśmy zagrać słabo, ale zapunktować. Taki mamy potencjał i jak widać, te drużyny z którymi ostatnio przegrywaliśmy nie przypadkowo są przed nami.

Teraz czeka nas zimowa przerwa. Czas pokaże, jakie ruchy przeprowadzimy. Aby wzmocnić naszą grę, potrzebne są transfery, ale tym już się nie będziemy zajmować. Do końca roku może jeszcze pokusimy się o jakieś podsumowania, a w połowie stycznia czeka nas już pierwszy zimowy sparing.


wsparcie baner

SKS Bałtyk Gdynia© 2019

CONTICOM30

Search