Mieszko Gniezno - Bałtyk Gdynia 4:1 [relacja]

Bałtyk Gdynia dostał lanie w Gnieźnie od Mieszka przegrywając 1:4 (0:4). 

Bramki dla Mieszka strzelali Gracjan Goździk (6' 32'), Michał Steinke (23') i Dawid Radomski (28'). Autorem honorowego trafienia dla biało-niebieskich był Michał Marczak (84'). 

Bałtyk: Szady - Korpalski, Szur, Garbacik, Czerwiński [ż], Duszkiewicz [ż] (39' Demianchuk), Kręcki, Kołodziejski (71' Rychłowski), Bartlewski [ż] (73' Góra), Marczak, Duda (46' Zieliński)

Mieszko: Beśka - Steinke, Pająk, Bzdęga (20' Ławniczak [ż]), Konieczny, Goździk [ż] (77' Roszak), Kaliszan, Radomski, Trojanowski (82' Pawlak), Brylewski, Wolkiewicz (71' Mikołajczak)

Nie pierwszy już raz w tym sezonie źle zaczynamy mecz i szybko tracimy bramkę. Jeszcze przed stratą gola Mieszko miał bardzo dobrą okazję, ale piłka minęła światło bramki. To było poważne ostrzeżenie, ale nic nas ono nie nauczyło. W szóstej minucie gospodarze dopięli swego i wyszli na prowadzenie. To był ich czwarty strzał. W piętnastej minucie nasza akcja, po której obrońca wybił piłkę sprzed linii bramkowej. To był jedyny moment w meczu, gdy mogliśmy mieć nadzieje na korzystny wynik. Następnie w odstępie dziewięciu minut straciliśmy trzy bramki i w zasadzie było po meczu. Praktycznie każde zagrożenie kończyło się golem. Ostatni raz tak zmasakrowani zostaliśmy w marcu, gdy Lech II w Gdyni strzelił nam cztery gole w 33 minuty.

W drugiej połowie Mieszko grał bliżej swojego pola karnego, zaś Bałtyk próbował zachować twarz. Inicjatywa była po naszej stronie, ale nic z tego nie wynikało. Zmarnowaliśmy trzy okazje bramkowe, a najlepszą z nich miał Karol Zieliński. W końcówce z błędu bramkarza skorzystał Michał Marczak i zmniejszył rozmiary porażki. Miejscowi w drugiej połowie stworzyli sobie dwie sytuacje, ale dwukrotnie strzały były niecelne.  

O wyniku zadecydował katastrofalny początek meczu w naszym wykonaniu. Brakowało krycia, zdecydowania i za daleko byliśmy od rywali. Popełnialiśmy seryjne błędy. W całym meczu wielokrotnie źle wykonywaliśmy stałe fragmenty gry. Po zmianie stron często graliśmy skrzydłami, jednak dośrodkowania nie znajdowały adresata. Brakowało zrozumienia i czysto piłkarskich umiejętności. Mamy nadzieję, że to był najgorszy mecz w sezonie i już więcej takich koszmarów nie będziemy przeżywać. W sobotę zagramy o godzinie 17:00 z KP Starogard Gdański.

SKS Bałtyk Gdynia© 2018

CONTICOM30

Search