Trzeciego remisu nie strawimy [zapowiedź]

Maciek.

Bałtyk Gdynia w sobotnie popołudnie o godzinie 17:00 przed własną publicznością zmierzy się z Leśnikiem Manowo. Naszemu zespołowi przede wszystkim potrzebne jest zdrowie, ale również nie mniejsze znaczenie ma wsparcie z trybun. Dlatego mamy nadzieję, że wspólnymi siłami w trzeciej próbie pokonamy u siebie drużynę z Manowa.

GKS Leśnik Manowo. Klub powstały w 1987 roku. Po drodze wiele transformacji, fuzji, ale zdaje się, że teraz na dobre klub się ustabilizował i będzie trwać przy aktualnej nazwie. A swego czasu nazywali się Leśnik-Rosa-Zefir Manowo-Wyszewo. Manowo to niewielka wieś położona u progu Koszalina.

Czterokrotnie mieliśmy już okazję grać z Leśnikiem. Pełną historię opisywaliśmy wczoraj TUTAJ. Uzupełniliśmy jeden akapit, w którym źle policzyliśmy liczbę bramkarzy w meczu w Gdyni. Tylu ich było, tyle się działo, że można było się pogubić. W Gdyni więc w bramce stało czterech zawodników. Dwóch nominalnych bramkarzy i dwóch zawodników z pola.

W Manowie doświadczyliśmy porażki i zwycięstwa. Natomiast w Gdyni dwukrotnie zremisowaliśmy. Wszystkie mecze niosły ze sobą niecodzienny przebieg i liczymy, że jutro będzie podobnie. Niecodziennie wygrywa się 4-0 czy 5-0. Spokojnie, to tylko prywatne marzenia / wymagania / oczekiwania. Mniej więcej raz do roku nasz zespół potrafi wygrać z przytupem i potrafi coś klasycznie schrzanić. Jak na razie najwyższe zwycięstwo zanotowaliśmy z rezerwami Lechii 3:0. Porażkę roku mamy już za sobą (0:1 w Koszalinie z Bałtykiem), więc chcielibyśmy wysokiego zwycięstwa.

O to w cale nie będzie tak łatwo, bo zdrowie naszych zawodników zaczęło szwankować. W drugiej kolejce rozsypał się Piotr Karasiński i jego jutrzejszy występ być może niósłby za sobą zbyt duże ryzyko. Na pewno nie zobaczymy Mateusza Kuzimskiego, który podkręcił kostkę na początku drugiej połowy w Kleczewie. Naruszone wiązadła i przed jednym z naszych kluczowych zawodników kilkutygodniowa przerwa.


W Kleczewie nie zagrał Krzysztof Garczewski, ale jego uraz został już wyleczony i skrzydłowy zgłasza gotowość na jutrzejsze zawody. Na początku drugiej połowy ostatniego meczu boisko opuścił Piotr Ruszkul. Decyzja, co do jego gry być może zapadnie tuż przed samym spotkaniem.

GKS Leśnik Manowo to beniaminek, który awans do III ligi wywalczył na dwie kolejki przed końcem. Bieżące rozgrywki na razie nie oszczędzają manowian i w czterech spotkaniach ugrali 3 punkty. U siebie ograli 1:0 Górnika Konin - naszego następnego przeciwnika. Z wyjazdów dwukrotnie wracali z wynikiem 0:2. Trenerem drużyny jest 31-letni Łukasz Drożdżal, który głównie był związany z Gwardią Koszalin. Był nawet pierwszym trenerem gwardzistów. Leśnika objął w pod koniec lipca bieżącego roku.  

W ostatnim ligowym meczu przeciw Chemikowi Bydgoszcz zagrała piątka zawodników, która uczestniczyła w tym niesamowitym meczu w Gdyni, gdzie między słupkami stanęło czterech zawodników. Są to Dawid Ejzygmann, Tomasz Tkacz, Seweryn Fijołek, Piotr Jakubowski, Paweł Rakowski. Po naszej stronie z tamtego meczu ostali się Arkadiusz Proena i Kewin Wesołowski, który przecież jeszcze w międzyczasie zmienił barwy klubowe.

Jeśli jutro mają być jakieś cyrki, to tylko 7:0 dla nas, bramki z przewrotki, z połowy boiska i piętkami.


III liga
5. kolejka: 3.09.2016 r. godz. 17:00, sobota 
BAŁTYK Gdynia - Leśnik Manowo

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież