- Dopisujemy 3 punkty. Styl nieistotny

Maciek.

baltyk gdynia III liga, 3. kolejka: 21.08.2016 r. godz. 13:00  kks kalisz
BAŁTYK Gdynia 1-0 KKS 1925 Kalisz
1. połowa
14' zk K. Wesołowski    
44' zk K. Szopiński    
45' zk F. Sosnowski    
2. połowa
46' in P. Jaroszek  out M. Poręba    
54' in M. Kuzimski out K. Garczewski    
56' in M. Młynarczyk out F. Sosnowski    
62' gol P. Ruszkul 1-0  
    B. Kayode  out B. Ciesielski in 67'
    I. Kostov out M. Stefaniak in 69'
    K. Chojnacki out P. Balcerzak in 76'
    M. Lis out J. Budrowski in 78'
    M. Stefaniak zk 82'
90+1' in J. Jadanowski out K. Wesołowski    
     
Matysiak - Szopiński, Proena, Wypij, Wesołowski, Garczewski, Zyska, Sosnowski, Poręba, Bejuk, Ruszkul   Dorynek - Domagalski, Czech, Gawlik, Grabowski, Ciesielski, Lis, Grzesiek, Kostov, Jankowski, Chojnacki

ZAPOWIEDŹ | RELACJA LIVE | SKRÓT MECZU | BRAMKA I RADOŚĆ | MISIEK OD KUCHNI


RELACJA


Bałtyk Gdynia pokonał u siebie w strugach deszczu KKS Kalisz 1:0 (0:0). Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił w 62. minucie Piotr Ruszkul. O stylu w jakim zdobyliśmy trzy punkty za kilka godzin nikt już pamiętać nie będzie. Wyglądało to marnie, ale udało się na chwilę wyrwać z tego marazmu i po stałym fragmencie wyprowadzić decydujący cios. Asystę zanotował Arkadiusz Proena
Martwić może co innego. Mateusz Kuzimski się zaciął ;). 

Pierwsza połowa meczu była kiepska w wykonaniu obu drużyn. Na pierwszy strzał, w dodatku niecelny, trzeba było czekać aż 25 minut. Bałtyk tej sztuki dokonał dziesięć minut później – strzał Tomasza Bejuka z rzutu wolnego. W ostatnich fragmentach pierwszej odsłony po rożnym dosyć groźnie strzelał Wojciech Zyska, a Filip Sosnowski machnął się przy strzale z 15 metrów. Ani Bałtyk, ani KKS nie oddali celnego strzału. Nam gra się nie układała. Zbyt często staraliśmy się grać długą piłką, a gdy szukaliśmy krótkich podań, na ogół były one niedokładne. Udanych akcji, po których przedostawaliśmy się pod pole karne gości, było niewiele.

Druga część spotkania siłą rzeczy musiała być ciekawsza. Do tego wystarczył choćby jeden celny strzał. Na taki doczekaliśmy się w 57. minucie, gdy Ivelin Kostov z dystansu nie sprawił problemów Marcinowi Matysiakowi. Pięć minut później byliśmy świadkami pierwszego celnego strzału biało-niebieskich. I to pierwsze uderzenie na bramkę ugrzęzło w siatce. Piotr Ruszkul po zgraniu piłki głową przez Arkadiusza Proenę z bliska pokonał Jędrzeja Dorynka.

Kaliszanie chcąc myśleć o odrabianiu strat musieli zaatakować i przez to robiły się spore przestrzenie w ich linii obronnej. Kilkukrotnie wychodziliśmy z groźnymi kontrami i dwukrotnie mieliśmy wymarzone sytuacje do podwyższenia prowadzenia. Okrutnie mylili się Tomasz Bejuk i Mateusz Kuzimski, choć wydawać się mogło, że kto jak kto, ale ci ludzie powinni na luzie trafić do siatki. Bejuk był najskuteczniejszy w meczach sparingowych, a Kuzimski to strzelec wyborowy. Ogłaszamy ponownie – Kuzim się zaciął. Przy okazji słowo do Mateusza ale też i kolegów o rozważne interwencje w grze obronnej, bo bramek rywali po stałych fragmentach gry w poprzednim sezonie oglądaliśmy zdecydowanie za dużo.

Przez ostatnie kilkanaście minut delikatnie drżeliśmy o wynik. Najgroźniej było po strzale Rafała Jankowskiego, który spudłował z kilku metrów. W doliczonym czasie gry seria rzutów rożnych przyjezdnych, ale skutecznie się broniliśmy i dowieźliśmy trzy punkty do ostatniego gwizdka.

Plusy. Na pewno zwycięstwo – sprawa oczywista. Mimo mało atrakcyjnej gry udało się raz trafić do bramki. Drugi plus to postawa Arkadiusza Proeny, który bardzo dobrze się spisał w zastępstwie Piotra Karasińskiego. Nasz młody stoper grał pewnie, nie drżały mu nogi i ani przez chwilę nie byliśmy zaniepokojeni jego postawą. Marcin Martyniuk zapewne odetchnął. Swoją drogą, Proena mimo że jest młodzieżowcem (w lutym skończył 20 lat) to jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem jeśli chodzi o nieprzerwalny staż w Bałtyku - w seniorach od lata 2013. Dziś zaliczył mecz numer 66, więc Arek jest już obyty z III ligą i o jakimś stresie nie ma mowy. Kolejne słowa pochwały wędrują w stronę Wojciecha Zyski, który zaliczył kolejny dobry mecz. Domyślamy się, że to efekt wiosennych nauk czerpanych u boku Dariusza Łatki. Nasz rozgrywający ciągle jest pod grą, szuka piłki i gry kombinacyjnej, wychodzi na pozycje i poza tym skutecznie walczy w grze obronnej. Coraz przyjemniej patrzy się na jego postawę. Następne pozytywne akcenty to frekwencja i doping. Postępem jest taki drobiazg, ale jakże ważny, jak oddelegowanie chłopców do podawania piłek. Choć solidnie zmokli, to ich praca jest nieoceniona.

Minusy. W czasie meczu marudziliśmy na naszą grę. Całe szczęście, że wygraliśmy i w dobrych nastrojach szykujemy się na Sokoła Kleczew. I w Kleczewie liczymy na rehabilitację Bejuka i Kuzimskiego, przy których stawiamy dziś delikatną kreskę poziomą. O pionową muszą zawalczyć za tydzień. 

Z kronikarskiego punktu widzenia należy odnotować debiut w Bałtyku Jacka Jadanowskiego, który w doliczonym czasie gry pojawił się na boisku w miejsce Kewina Wesołowskiego.