...i Kamienicy kupa

Maciek.

Pisać się o tym pucharowym meczu nawet nie chcę. Z kronikarskiego obowiązku jednak musimy...

Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci Kamienicę; Kamienica na Szaniec; Kamienice nerkowe; Kamienice szlachetne; Jasiu nie rzucaj Kamienicą w szybę; etc... Nazwa tej pięknej i przyjaznej nam miejscowości kaszubskiej nawiedza nas we śnie. Nasi piłkarze zostali ukamienicowani!

Ale po kolei. Pojechaliśmy skromnym składem w dziesięć osób zobaczyć jak do meczu, który miał być formalnością podejdą..."kandydaci do awansu". Kilka razy krzyknęliśmy aby piłkarze wiedzieli, że jak zwykle nie są sami. Miejscowi mieszkańcy, których wokół boiska trawiastego, przypominającego Orlika, było może z 50 osób rozmawiali z nami przyjaźnie, wspominając czasy, gdy niektórzy z nich jeździli do Gdyni dopingować Bałtyk. Wspominali takich piłkarzy jak Gierszewski czy Kędzia. Sympatyczne pogadanki niestety nie uspokajały naszego nastroju, gdy musieliśmy oglądać nieporadność piłkarzy Bałtyku.

Cóż, widać 30 tysięcy złotych, które mogli podnieść z boiska po zdobyciu regionalnego Pucharu Polski, nie jest im potrzebne. Pucharową premię mogli mieć na żel i esteesy, a i klub również by na tym zyskał.

Z dniem dzisiejszym, panowie piłkarze, zapominacie o Kamienicy, a waszym celem jest tylko i wyłącznie następna robota. Wygrać mecz na wyspie Wolin!!! Wtedy i my może zapomnimy o Kamienicy. Może...

Na poprawę humoru dodam komentarz jednego z Kadłubów, który chcąc podnieść wszystkich na duchu zarzucił wesoło: "Po co nam taki puchar, co to byle kto może go wygrać?!".

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież