Elana - Bałtyk [relacja kibicowska]

AdrianEW.

Wyjazd do Torunia planowaliśmy przez dłuższy czas. Flagi na kijach, race, stroboskopy, serpentyny - to wszystko, co przygotowaliśmy na mecz z najlepszą kibicowsko ekipą naszej ligi. Niestety, nie dane nam było wnieść niczego z wymienionych rzeczy. Cud, że mogliśmy wnieść bęben.

W sektorze gości meldujemy się w 91 osób z trzema flagami. Byłoby nas więcej, ale powinięci za pirotechnikę zaliczają dołek. Zaprawdę dziwna praktyka.

W trakcie meczu dopingujemy jak możemy. Gol na 3:0 dla Elany podcina nam skrzydła.

Elana tego dnia wystawiła około 300-osobowy młyn. Cały mecz szanujemy się nawzajem bez najmniejszych wyzwisk. Krzyczymy "Muuuchaaaaa" z oklaskami okazując szacunek naszemu zmarłemu przyjacielowi z Torunia. Część Elany spod krytej słysząc nasz okrzyk klaszcze.

Po meczu czekamy na zawiniętych, ale szykuje im się grubszy motyw.

Zabawa trwa mimo porażki.

Posłuchajcie prawdy tej!

et bg w177

et bg w177

et bg w177

et bg w177

et bg w177

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież