Czas na przełamanie w Toruniu [zapowiedź]

Maciek.

W sobotę o godzinie 15:00 Bałtyk Gdynia spotka się w Toruniu z Elaną. W grudniu, gdy odbywał się pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami, spotkanie było mianowane hitem. Dziś, poprzez kłopoty Elany, mecz już tak bardzo nie elektryzuje, ale na pewno jest jednym z najciekawszych spotkań w rundzie. Biało-niebiescy czekają na przełamanie i wygraną w grodzie Kopernika.

Zarówno Bałtyk jak i Elana miały swoje problemy. W Gdyni kryzys udało się sprawnie zażegnać. Dariusz Mierzejewski przejął Bałtyk po dwóch nieudanych meczach wiosennych i od tamtej pory Bałtyk jeszcze nie przegrał. W Elanie problemy są dużo bardziej złożone. Oprócz zmian trenerskich (Rafał Górak zmienił Jerzego Cyraka) były również niesnaski w strukturach klubu. To wszystko na pewno miało wpływ na uzyskiwane wyniki wiosną. Za nami w 2017 roku już dziewięć spotkań, a torunianie wygrali zaledwie dwukrotnie. Kiepska forma sprawiła, że przewaga do lidera urosła do dziewięciu punktów i na razie ciężko znaleźć znaki na niebie, aby Elana ponownie włączyła się do walki o awans. Jak na razie, jeden z głównych faworytów do awansu mocno zawodzi. W kuluarach mówiło się, że elanowcom niczego nie brakuje, że jest tam ptasie mleczko. Zespół miał podobno świetne warunki, ale nie przełożyło się to na osiągane rezultaty.

O ile Elana jako zespół rozczarowuje, o tyle Łukasz Zagdański już nie. W dziewięciu meczach w tym roku strzelił osiem bramek. Tylko w dwóch meczach nie pokonał bramkarza rywali. W całym sezonie tych goli ma już 20. Wraz z Łukaszem Stasiakiem (GKS Przodkowo) jest współliderem klasyfikacji strzelców. Na tego 28-letniego gościa nasza obrona musi szczególnie uważać!

W naszych szeregach do gry wracają Piotr Ruszkul i Filip Sosnowski. Gdy koledzy walczyli w środę w Skolwinie, ta dwójka mogła zbierać siły na sobotę. Zapewne obu jutro zobaczymy w wyjściowym składzie. Sosnowski to pewniak, natomiast Ruszkul zagra prawdopodobnie w miejsce Tomasza Bejuka, który musi odbyć pauzę za cztery żółte kartki. Tym samym wrócimy do ustawienia 4-4-2, które na moment zostało zaburzone w Skolwinie.

Nasze ostatnie wizyty w Toruniu nie są dobrze wspominane. W drugiej lidze trzykrotnie przegrywaliśmy (1:2, 1:2, 0:3). W sześciu rozegranych spotkaniach w Toruniu wygraliśmy tylko jedno. 26 marca 1994 roku biało-niebiescy ograli Elanę 4:2 (60’ Feith, 65’ A.Zgutczyński, 77’ Feith, 84’ Biskup). 

W Toruniu do tej pory wygrały tylko trzy drużyny – Gwardia, Chemik i Świt. Od ośmiu spotkań (od 15 października) Elana w domu pozostaje bez porażki – 5 zwycięstw i 3 remisy. Bałtyk na wyjeździe ostatni raz przegrał 27 sierpnia (1:2 Sokół). Czy zatem któraś seria będzie przełamana? Czy może obie serie przetrwają za sprawą remisu?

Nasze ewentualne zwycięstwo mocno zbudowałoby nasza dobrą dotychczas pozycję. Jeżeli fundamenty pod awans były już jakiś czas temu wylane. Zbudowaliśmy nawet piwnicę, którą nam na chwilę zalano. Usterkę udało się naprawić i postawiliśmy parter. Pora więc wznieść pierwsze piętro. Choć za każde zwycięstwo są trzy punkty, to wygrana na Elanie byłaby najbardziej prestiżowym zwycięstwem do tej pory poza domem.

Klip promujący spotkanie, które będzie transmitowane przez telewizję KP Sport

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież