Świt Skolwin - Bałtyk [relacja kibicowska]

AdrianEW.

7 Kadłubów pokonało niespełna 800 kilometrów w obie strony aby majówkę spędzić tak, jak lubią najbardziej, z Bałtykiem. Na płocie jedna flaga i doping przez cały mecz. Szczecin-Skolwin przywitał Bałtykowców sympatycznymi uśmiechami mieszkańców, którzy mimo trudu, jaki niesie ze sobą życie nie opływające w dobrobyt, potrafia być serdeczni.

Skolwin nie należy do zamożnej części stolicy województwa zachodniopomorskiego. Jednakże podczas pobytu na stadionie Świtu spotkaliśmy się z sympatią miejscowych działaczy i zwykłych kibiców. Oczywiście nie zabrakło żula wyzywającego nas od śledzi, ale po analizie doszliśmy do wniosku, że to były pozdrowienia, a nie wyzwiska. Wszak Pogoń ze Szczecina, głównie której kibicuje się w Szczecinie-Skolwinie, to znane w Polsce prawdziwe "Śledzie".

Dzielnica na każdym murze podkreśla przywiązanie do bordowo-granatowych. Miejscowi fani Świtu podeszli pod płot w trakcie meczu. Krzyknęli "piłka nożna dla kibiców" i sobie poszli. Wyglądało to dla nas jak forma protestu. Niestety nie wiemy o co chodziło.

Działacze Świtu bardzo serdecznie zapewniali nas, że dla Bałtyku się będą starać, nie tylko dla siebie, aby wygrywać z naszymi rywalami do awansu. Wiele już Świt dla nas zrobił pokonując piłkarzy z Koszalina. Teraz reszta w nogach piłkarzy, którzy wciąż pozostają niepokonani za "Mierzeja". 

W drodze powrotnej mijamy autokar z zawodnikami, a machając szalami pozdrawiamy ich śpiewając "Freed from desire" na wesoło nawiązując do atmosfery w szatni.

Wyjazd daleki, męczący, ale przygoda warta przeżycia.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież