W oczekiwaniu na spokojne zwycięstwo [zapowiedź]

Maciek.

W sobotę o godzinie 17:00 Bałtyk Gdynia zmierzy się na plastikowej beznadziei NSR z Chemikiem Bydgoszcz. Jak ładnej pogody pragniemy przekonującej wygranej biało-niebieskich. Po tym jak stery przejął Dariusz Mierzejewski Bałtyk kroczy serią pięciu zwycięstw i jednym remisem. Wyniki cieszą, bo sprawiły, że najpierw trzymaliśmy dystans do Gwardii, a przed tygodniem zmniejszyliśmy stratę do trzech punktów. Tęsknimy za dominacją w meczu i bezdyskusyjną wiktorią. Nasza gra i statystyki bydgoszczan wcale nie wskazują, że może spełnić się scenariusz, którego tak pragniemy.

Bałtyk wiosną wygrał pięć spotkań. I w każdym z nich swoje musieliśmy odcierpieć. Jeśli taka jest droga do sukcesu, to nie mamy nic przeciwko, ale raz na jakiś czas takie pewne zwycięstwo by się przydało. Choćby dla oszczędzania biało-niebieskich serc.
KKS Kalisz – w Kaliszu przegrywaliśmy od 68. minuty, więc nie było za wesoło. Zwycięski gol w 80. minucie.
Sokół Kleczew – rywale w drugiej połowie mieli znakomite sytuacje, a o wygranej przesądził rzut karny w 87. minucie.
Leśnik Manowo – gospodarze wyrównali w 24. minucie i długo musieliśmy czekać na gola dającego prowadzenie. Na kwadrans przed końcem uczynił to Wojciech Zyska, potem poprawił Piotr Karasiński. Leśnik strzelił kontaktowego gola w 88. minucie i serca biły nam mocniej do ostatniego gwizdka.
Pogoń Lębork – w Lęborku do przerwy mieliśmy remis. Po zmianie stron dominowała Pogoń i samobójczy gol dał nam prowadzenie, które po chwili podwyższyliśmy.
Anioły Garczegorze – kiepska pierwsza połowa i do przerwy 1-0 dla rywali.

Obok tych zwycięstw mieliśmy również złe chwile, szczególnie w Gdyni. Bezbarwna gra z GKS Przodkowo, które bez wysiłku wbiło nam trzy gole. Ostatnio prowadzenie Górnika Konin 2-0, które zostało zniwelowane do remisu.

Na samą myśl o plastikowym badziewiu robi nam się niedobrze. „Murawa” ma już 8 lat i naturalnie się zużyła. Tysiące treningów w połączeniu z meczami to wystarczające obciążenie dla ośmiolatki. Póki co, chyba tylko można pomarzyć o sztucznych boiskach jakie są choćby w Stężycy czy w Sopocie na Ogniwie.

Nasze przedmeczowe obawy (choć wierzymy w zwycięstwo),  które głównie opieramy na dość marnym bilansie gier u siebie (5 zwycięstw, 3 remisy, 4 porażki, 13 miejsce w tabeli domowej), poparte są wyjazdową postawą Chemika. Z dwunastu spotkań na terenie przeciwnika Chemik przegrał tylko 3. Pięciokrotnie sięgał po całą pulę i czterokrotnie zremisował.

Bydgoszczanie to czternasty zespół w stawce, który walczy o utrzymanie. Wiosnę zaczęli od trzech porażek z dużo wyżej notowanymi zespołami (Przodkowo 2:3, Kalisz 0:1, Sokół 0:5). Następnie przyszła seria trzech spotkań z sąsiadami w tabeli. Dwa zwycięstwa i porażka to wyniki, które dały trochę oddechu w Bydgoszczy. Przed tygodniem punkt wywalczony w Skolwinie. Właśnie zdobycze w ostatnich tygodniach sprawiają, że Chemik ma dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i wobec aktualnego położenia w tabeli uczynią wszystko, by z jutrzejszego pojedynku nie zejść jako pokonany.

Chemik, tak jak Bałtyk, w środę rozegrał spotkanie w ramach wojewódzkiego Pucharu Polski. W ćwierćfinale lepsza okazała się czwartoligowa Kujawianka Izbica Kujawska, która lepiej wykonywała rzuty karne (4:1).

Ze zdobywaniem goli w końcu ruszyli napastnicy, których w dużej mierze w tym roku wyręczali Karasiński i Zyska. Wiosną zarówno w lidze jak i w pucharze nasi snajperzy strzelili w sumie osiem bramek. Stawiamy więc wyzwanie naszej obronie, aby po raz pierwszy w tym roku zagrała na zero. Ostrzegamy przed najlepszymi strzelcami chemików. To doświadczeni Dawid Janicki (28 lat, 10 goli) i Robert Kawałek (30 lat, 7 goli).

Jesienią w Bydgoszczy wymęczyliśmy zwycięstwo 1:0. Decydujący gol padł, jakże mogłoby być inaczej, po stałym fragmencie gry. Piotr Ruszkul wepchnął piłkę do bramki z kilkudziesięciu centymetrów.


III liga
25. kolejka: 29.04.2017 r. godz. 17:00, sobota
BAŁTYK Gdynia - Chemik Bydgoszcz

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież