Pogoń Lębork [kibice]

AdrianEW.

"Dziękujemy - Lęborskie Lwy"
Witajcie. Fakt, że opis ten jest wyczekiwany przez wiele osób, nie jest tajemnicą. Czekałem na niego i ja. Czekałem z lekkim nerwem, bo przyszło mi opisać... nie jakichś tam kumpli, byłych ziomków czy ludzi których znam z widzenia. Przyszło mi opisać przyjaciół. Ludzi, którzy dla wielu z nas stali się niemalże rodziną. Przyszło mi wspominać najfajniejsze czasy szczeniackiego życia i te poważne chwile z dorosłości. Gdybym Wam opowiadał to, co postaram się napisać, pewnie bym w pewnym momencie przestał, bo by mi się głos zarywał.

Jeżeli ktoś się spodziewa, że będę pisał pretensjonalnie lub z żalem, to się myli. Jeżeli ktoś czeka na wożenie się, to też nie uraczy. Ktoś kto spodziewa się melancholii, zapewne sporą porcję przeczyta. Ci, którzy chcą się dowiedzieć suchych faktów, dat, liczb i innych statystyk, niech zaczną guglować, bo tu tego nie będzie.

Będzie to artykuł dłuższy niż inne. Dłuższy, ale zarazem za krótki. Wspomnimy o początkach, o przyjaźni, o baletach i walkach, wspomnimy radości i smutki wspólnego życia poza futbolem i w około-piłkarskich. Wspomnimy najlepszą zgodę Bałtyku Gdynia i wspaniałych przyjaciół, których już wśród nas nie ma, a którzy ją tworzyli.

Artykuł skonsultowało kilka osób. Nie jest on dziełem jednego gościa. Może momentami tak brzmieć, ale piszemy w kilku i zapewniam Was, że nie przypadkowych Kadłubów. To tyle w kwestii "siema, a kto pisze te zapowiedzi?". Zatem do lektury.

Jest rok 1996. Bałtyk spadł z 2 ligi. Na ostatnim meczu w Chorzowie na Ruchu jest nas zaledwie 5. Wśród nas jak zwykle Łysy. Rafał już wtedy opowiadał nam o Lęborku, z którego pochodził. Mówił, że to nieodległe od Gdyni miasto (około 70 km) jest czyste. Czyste od wszelkiej maści typów, którymi gardzimy do dziś. Opowiadał, że u niego w Lęborku to jest Bałtyk Gdynia i jest klub Pogoń Lębork, na który też chodzi i któremu kibicuje. Wiedzieliśmy o Pogoni, chodź nie było internetów i wypasionych komórek z dostępem do kibice.net. Łysy od jakiegoś czasu działał na rzecz zakolegowania się kibiców Bałtyku i Pogoni. Nie był sam. W Lęborku mieszkało i mieszka po dziś dzień kilku Kadłubów. Nie jakieś dziesiątki jak ktoś może sobie wyobrażać. Było kilku, a jest trochę mniej z wielu powodów. Wrócimy do tego. Był Łysy, byli też K. i L. a z biegiem lat pojawili się inni. Wyjazdowicze, aktywni u siebie. Kibice niestroniący od uciech wokoło stadionowych, jak danie po ryju wrogom. Znalazł nasz Łysy podobnych sobie wśród kibiców Pogoni. Było kilku równych wiekiem (pozdrowienia Adaś jeśli to czytasz!), ale większość młodsi. Wszyscy ciekawi, aktywni, rządni działania. Tak widział ówczesną Pogoń Łysy. Taką Pogoń zobaczyliśmy i my. W 1997 powstaje więc zgoda z Pogonią Lębork. Nie żaden Fan Club jak prześmiewcy z innych klubów, a nawet i jakieś wrzody od nas nazywały młodych chłopaków z PGL.

Zgoda rozwijała się w najlepsze. Od tego czasu byliśmy praktycznie nierozłączni. Wszędzie gdzie był Bałtyk była i Pogoń, a jak Pogoń gdzieś jechała, to był tam Bałtyk. Liczby? Różne, od solidnego wsparcia po symboliczne. Z Gdyni do Lęborka i z Pogonią na mecze jeździła w miarę regularna grupa, raz mniejsza raz większa. Zdarzało się, że dołączali inni lub że się mieszali. Pogoń potrafiła wspierać Bałtyk tak dobrze, że nie raz było ich więcej niż nas - jak na przykład w Ustce nas coś z pięciu a Pogoni ze 40-stu. Bałtyk też potrafił dać Pogoni konkretne wsparcie.

Nie będzie chronologicznie i poskaczę po tematach i latach, ale zbyt trudno opisać tyle lat w jednym artykule. Bałtyk kochał Pogoń i z wzajemnością. Ale jak to często w związkach bywa szukał na boku czegoś jeszcze. Czegoś ekscytującego, choć dziś myślę, że może niepotrzebnie... Pogoń pozostawała wierna. Próbowaliśmy ich wkręcić w układ z Kotwicą. Nie wyszło. Pogoń była z nami nawet w Budapeszcie.

Jeździliśmy razem na wyjazdy obu klubów, na akcje. Bywaliśmy na wzajemnych ślubach i pogrzebach. Pracowaliśmy razem, a nawet razem mieszkaliśmy.

Wzajemnie się nakręcaliśmy i walczyliśmy z wrogiem ramię w ramię.

Zapewne pamiętacie świetnie zorganizowany turniej w Lęborku ku czci 10-lecia zgody.

Zgoda padła. Zmieniły się pokolenia. U nas wciąż te same twarze, u nich młodzież nastawiona na działanie. Nie pomogły konflikty wśród Kadłubów.

Zgoda padła - zgoda trwa nadal. Trwa nadal pomiędzy przyjaciółmi, którzy nie są w stanie rozgraniczyć kilkunastu wspólnych lat życia od polityki stadionowej ekipy. Do dziś śpiewamy razem, działamy i pijemy. Choć zdarzyły się pierwsze zgrzyty. Pogoń powiesiła transparenty na meczu z Bałtykiem, skierowane do Kategorii C, z którą do niedawna był konflikt. Ogień w tym konflikcie podniecały osoby, które zostały odpalone.

Pogoń myślała, że Bałtyk wyzywał, Bałtyk myślał, że wyzywała Pogoń... oby to nigdy się nie powtórzyło. Nie musimy na siłę udawać sympatii, ale przez pamięć powinniśmy się szanować.

Dziś Pogoń to solidna ekipa jeżdżąca w dobrych liczbach na dalekie wyjazdy (Szczecin, Kleczew), nadal solidnie stawiająca się na kadrze. Ekipa trenująca sztuki walki nastawiona na lepszą stronę futbolu. Pogoń po rozstaniu z nami doszukała się w swoich drzewach rodzinnych kuzynów w Bydgoszczy i dziś łączą i dobre stosunki z nową rodziną. Razem atakują wrogie obozy.

Przy okazji opisywania Pogoni nie sposób nie wspomnieć o wspólnych dołkach i graniu w kalambury pod celą, o korzystaniu z uroków tych samych pań jak słynna piosenkarka disco polo, o wspólnych wakacjach, baletach, o problemach, które razem rozwiązywaliśmy jak choroby czy pomoc przyjaciołom. Za to chcielibyśmy Wam podziękować Lęborskie Lwy.

Bałtyk się odradza, a po konflikcie goją się rany. My na pewno skupimy się na dopingu dla naszej drużyny.

1

1

3a

1

1

1

1

1

1

1

1

1

1

1

1

Komentarze  

#4 Wariat 2017-04-20 18:38
Adrian ma bardzo dobra pamięć jeżeli chodzi o przeszłość. A pamięta może w którym to roku mówił co chciałby robić w przyszłości i zarazem pozowal do zdjęć w pewnym miejscu?

Pamięć to twarda skala, więc nie sieje wiatru, bo internet nie daje Ci anonimowości.
Cytować
#3 AdrianEW 2017-04-20 10:56
Dziękuję Arku za komentarz. Ja pamiętam, że Łysy opowiadał o Pogoni pozytywnie przynajmniej do nas. Może do Ciebie się robił żarty. Zresztą zawsze i ze wszystkich żartował. Nie nazwałbym tego szyderą, a sarkastycznym poczuciem humoru. Nabijał się z GKS-u Bełchatów, z którym sam nas próbował związać. Śmiał się z nas samych i naszych zgód i z siebie samego. Taki typ. Również serdecznie pozdrawiam.
Cytować
#2 J. Pogoń 2017-04-20 10:37
Oj kolego dawno to było, ale chyba inaczej. W pierwszych miesiącach po naszym wspólnym meczu Pogoń- Bałtyk 97 mocno w nawiązywanie relacji był Jankes i osoby z Rumi. Nie można tego pominąć. Faktycznie, wcześniej część ludzi sympatyzowała z Arką, ale bez żadnych formalnych relacji ze śledziami.
Cytować
#1 Zeb 2017-04-20 06:48
Trochę mylisz fakty. Łysy w tamtym czasie szydził z Pogoni. Za torze podbili do Śledzi,a oni ich olali. Mówił ze malolaci itd... Zgodę przybilismy w trzech, Sylwek P, Bebe i ja. Osobę z Pogoni reprezentował Adaś były Kadłub. Co do dalszych faktów to się zgadza,najlepsza nasza zgoda. Pozdrawiam.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież