Bałtyk na musiku [zapowiedź]

Maciek.

Bałtyk Gdynia w niedzielę o godzinie 14:00 rozpocznie wyjazdowe spotkanie z Leśnikiem Manowo. Zagramy z najsłabszym zespołem w lidze. Trzeba wygrać ten mecz - to jak nie powiedzieć nic. Zdobycie trzech punktów wydają się koniecznością i formalnością, a w przeciwnym razie fala pomyj może nie mieć końca. Obawy pomieszane z pewnością siebie.

Bałtyk, jak praktycznie każdy inny zespół, do meczu z Leśnikiem przystępuje w roli faworyta. Kto w obecnej formie manowian nie ogra, ten wystawia się na szyderę i pośmiewisko. A z rolą murowanego faworyta często sobie nie radzimy. W dodatku zespół z Manowa nam nie leży, więc obaw przed niedzielnym meczem nie brakuje.

Zawsze przy okazji rywalizacji z Leśnikiem pierwsze co przychodzi do głowy to nasza wtopa 3:4 w Manowie. Do przerwy 3:0 dla gospodarzy, po zmianie stron rzucenie się do odrabiania strat, wyrównanie na 3:3 i cios rywali w końcówce meczu. W rewanżu w Gdyni dostępu do bramki Leśnika broniło aż czterech zawodników. Przy 0:1 dla gości Kacper Tułowiecki obronił rzut karny. Skończyło się 1:1… Historia spotkań dostępna jest TUTAJ.

Jesienią Bałtyk „pewnie” wygrał 1:0 (SKRÓT | BRAMKA). Gola strzeliliśmy oczywiście po stałym fragmencie gry, dokładnie po rzucie rożnym. Rywale w dorobku mają sześć punktów – dwa zwycięstwa. 1:0 z Górnikiem Konin i KS Chwaszczyno. Tylko w tych dwóch meczach rywale nie stracili bramki. Bałtyk był jedyną drużyną, która tych goli Leśnikowi strzeliła tylko jednego. Siedem drużyn strzeliło im dwa gole, cztery drużyny trzy gole, sześć drużyn cztery gole i jedna drużyna pięć goli. W tych osiemnastu meczach Leśnik stracił 55 bramek, co daje średnio trzy stracone gole na mecz. Zatem jesteśmy wyjątkiem z jednym strzelonym golem i obyśmy nie byli kolejnym wyjątkiem, który stracił punkty w meczu z żółto-zielono-czarnymi.

W Manowie już zapewne rozmyślają o grze w IV lidze, ale to nie znaczy, że nie będą szukać radosnych momentów. A te dostarczy im zdobycz punktowa z silnym rywalem. I my za tego silnego jesteśmy uważani. Moje obawy są tłumione przez dobry bilans Bałtyku w grach wyjazdowych: 6-3-1. Ale gdy czasem wszystko składa się w jedną całość, że Bałtyk na wyjeździe nie zwykł przegrywać, że Leśnik przegrał ostatnich 10 spotkań, że ma tylko 6 punktów, aż 56 straconych goli, to świat może stanąć na głowie. Nie kraczemy, tylko przestrzegamy przed zbytnią pewnością siebie. Tabela jedno, ale swoje trzeba wybiegać i nastrzelać. Do tej pory w Manowie osiągaliśmy wyniki 3:4 i 1:0, więc szału nie ma. Tylko po zaaplikowaniu kilku goli będziemy spokojni.

Chcemy, aby to był mecz bez historii. Za taki uznamy zwycięstwo Bałtyku. Historia będzie w przypadku straty punktów, bo na jakiś rekordowy wynik jak 12:1 (zweryfikowane na walkower 12:0) z Czarni Czarne się nie zanosi.

Pamiętajcie, że najbliższy mecz w Gdyni rozegramy w środę 12 kwietnia o godzinie 18:00 z Górnikiem Konin.


III liga
22. kolejka: 9.04.2017 r. godz. 14:00, niedziela
Leśnik Manowo – BAŁTYK Gdynia

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież