Bałtyk - GKS Przodkowo [relacja kibicowska]

AdrianEW.

… i kamieni kupa. To najdelikatniejsze określenie, jakie ciśnie się po wczorajszym meczu, bo przecież nieparlamentarnych słów ciśnie się cała masa. Co tam się „stanęło”? – jak rzekł klasyk po uderzeniu pioruna.

Napisałem zapowiedź. Parę słów o osadzie Przodkowo. Tyle, ile dało się wysupłać. Liczyłem, że ów artykulik przeczytają amatorscy kopacze piłki z Bałtyku. Liczyłem, że to będzie ich kontynuacja czytelnicza po moich rugach za Świecie. Zamiast tego, tekst przeczytali wolontariusze z Ochotniczej Straży Pożarnej z Przodkowa i pokonali naszych w sposób okrutny i mało humanitarny.

W momencie kiedy ruch kibicowski na Bałtyku niesiony, niestety, śmiercią naszego wieszcza Łysego, odradza się z popiołów, gdzie topory wojenne zakopali wszyscy inteligentni ludzie związani z Bałtykiem, gdzie wiara powraca, gdy młodzi pojawiają się na NSR i na wyjazdach - kopacze odstawili takie „widowisko”. Ciężko jest pisać cokolwiek widząc taką miernotę.

Podczas meczu zebrał się liczący około 80 osób młyn, który w pierwszej połowie dopingował mimo tragedii na boisku. W drugiej połowie, choć młyn urósł, to doping padł. Zaczęło się domaganie zmiany trenera. Marcin! Znamy się od wielu lat. Jak u Benka spałeś na rogówce w śmiesznych dżinsach. Szacunek i sympatię kibiców Bałtyku wywalczyłeś świetną pracą na boisku i super postawą poza nim. Jesteś gość bez dwóch zdań i szacunek za to, co dla naszego klubu zrobiłeś. Nie czuj się porzucony i odsunięty. Stary, po prostu śmigaj do rezerw i ucz się dalej. Wszak nie byłeś trenerem nigdy wcześniej prawda? Więc ucz się, praktykuj i pogłębiaj wiedzę. W pierwszym zespole potrzeba kogoś, kto już na lidze zęby skruszył.

Na zmiany nie jest za późno. Bedzie nas na trybunach coraz więcej. Ekipa jest prężna. Prawie wyleczyliśmy raka, który zżerał nas od lat. Bracia! Dziękuję Wam, że wciąż jesteście z klubem!

Na meczu z GKS Przodkowo 80 osób Bałtyku z dobrym dopingiem i kilkoma flagami, w tym debiutującą flagą Bałtyk z falami i mewami, na styl nowej kadrówki. Przed meczem miała miejsce minuta ciszy pamięci dwóch kibiców o ksywie "Łysy" - Rafał Witulski i Michał Matuszak. Taki jest mój opis. A wszystko, co napisałem wcześniej, to jedno wielkie wkurzenie.

Nieważne. Liczy się jutro i następny krok. Drużyno, słyszycie jak wam bębni w uszach? To wielkie dzwony i głośne syreny, które biją na alarm. To ostatni sygnał, by się podnieść. Nie jest za późno. Weźcie się w garść, bo wczoraj słabo patrzyło się na waszą grę.

Dla kibiców brawo za pierwsze dwa mecze! Dla piłkarzy muka.

flaga

Komentarze  

#2 OnObiektywny 2017-03-20 20:19
A tak z ciekawości jaki to klasyk powiedział po uderzeniu pioruna Co tam się stanęło? Znam takiego co powiedział "ale jebło" ale tego pewnie autor tekstu zna :)
Cytować
#1 rav 2017-03-19 18:58
A jakies krótkie info o eskorcie??? Tez chłopcy w deszczu chcą cię fajnego zrobić a tu cisza o nich!!!!
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież