GKS Przodkowo [kibice]

AdrianEW.

W ten weekend gościmy w Gdyni naszego, o zgrozo, głównego w ostatnim roku rywala - GKS Przodkowo. Czy to w lidze czy w Pucharze Bałtyk z GieKaeSem w parze... Niestey, nie jest to ani katowicki, ani tyski GieKaeS. Nie jest to nawet GKS "wodogłowia" z Bełchatowa (stara ekipa z czasów, gdy Łysy szukał nam przyjaciół nie koniecznie tam gdzie trzeba, będzie się w tym momencie zanosić śmiechem ha, ha).

Piłkarsko od kilku lat trzemy z nimi kopie. Raz na wozie, raz pod wozem, z tarczą czy na tarczy... Ciągle to Przodkowo... Co to w ogóle jest? Ja osobiście nie wiem. Pewnie wymysł jakiegoś lokalnego przedsiębiora. Mi osobiście podoba się, że ładują kasiurę lokalnie, nie zapatrując się w wielkich polskiej piłki. Niestety Przodkowo nie poszło śladem Wilków z Bytowa i nie dorobiło się kibiców. Przodkowo to generalnie kibicowska pustynia. Ktoś tam jeździ na Lechię, ktoś czasem pewnie i na stary stadion Bałtyku zajrzy. Ale zorganizowanego Fan Clubu na jakimkolwiek poziomie - brak. GKS Przodkowo to za to klub dobrze zorganizowany i ambitny. Ciekawie będzie, gdyż dzieli nas różnica punktu.

Przodkowo to pustynia nie tyko kibicowska. Generalnie raki tam zimują i to właśnie tam rośnie pieprz. Jest to królewska wieś z któregoś tam wieku, leżąca na zachód od gdyńskiego spa, Sopotu i jakieś 8 kilometrów od stolicy Kaszub, czyli Kartuz. Kilka domów na krzyż wokół neogotyckiego kościoła. Nic poza tym. Pośród 1286 mieszkańców pozostało niewiele zacnych niewiast. Te nadające się powyjeżdżały na studia lub robić kariery w biurach kościerskich biurowców czy chwaszczyńskich przedsiębiorstwach, W samym przodkowie nie ma nic... I wtedy jest GKS. Zupełnie z du... wrrrrrrróć! znikąd. Owszem odbywają się tam ustawki, i to międzynarodowe. Kiedy nasi biją się z Niemcami. Owe przedstawienia zbierają publiczność większą niż nasze mecze na "nasraże". Chodzi o rekonstrukcje bitew. Ale poza tym to już naprawdę nic.

Gdy graliśmy tam ostatnio, było nas całkiem sporo, acz nie siedzieli wszyscy razem, to kilkadziesiąt osób dopingowało żywotnie pośród miejscowej gawiedzi. Część z nas była w barwach. Wcześniej graliśmy w Przodkowie, tj. w Gdańsku, bo na wsi nie można było, z powodu zalegającej wody, meczu o złote kalesony rozegrać. Było nas tam sporo, a i ekipa była nie przypadkowa.

Tyle można napisać o klubie z Przodkowa.

Nasi przodkowie - Jomswikingowie i Słowianie nigdy o Przodkowie nie słyszeli. I ja bym nam życzył, abyśmy ostatni raz i my o tej osadzie wspominali w kwestii meczów gdyńskiego Bałtyku.

bg prz kib3
Bałtyk w Gdańsku na meczu o złote kalesony z GKS Przodkowo. Ekipa nieprzypadkowa (150). [2015]

bg prz kib3
Mała część głośnej grupy biało-niebieskich dopingująca Bałtyk w Przodkowie na początku rundy. Rozsiani po całej trybunie. Część w barwach. Wszyscy głośni (80). [2016]

bg prz kib3
Największą publikę w przodkowie zbierają pokazy militarne grup historycznych i mecze GKS z Bałtykiem.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież