- Wyjazdowym punktem nie pogardzimy

Maciek.

wda swiecie III liga, 18. kolejka: 11.03.2017 r. godz. 13:00  baltyk gdynia
Wda Świecie 2-2 BAŁTYK GDYNIA
1. połowa
9' gol D. Retlewski 1-0  
  1-1 W. Zyska gol 21'
  1-2 W. Zyska gol 32'
32' zk Ł. Wenerski    
36' gol P. Kiełpiński 2-2  
    K. Rzepa zk 36'
2. połowa
    M. Młynarczyk out F. Sosnowski in 46'
    K. Rzepa out P. Ruszkul in 57'
60' in M. Rożnowski out D. Zagórski    
    T. Pograniczny out R. Krysiński in 64'
78' in Damian Wietrzykowski out Dawid Wietrzykowski     
86' in M. Kwasigroch out K. Maliszewski    
     W. Zyska out M. Kuzimski in 88'
    F. Sosnowski zk 90'
     
Zapała - Maliszewski, Czerwiński, Urbański, Kiełpiński, Kocieniewski, Retlewski, Wietrzykowski, Wenerski, Zagórski, Siekirka   Matysiak - Szopiński, Karasiński, Wypij, Poręba, Młynarczyk, Atanacković, Zyska, Pograniczny, Bejuk, Rzepa
Zapis relacji live

ZAPOWIEDŹ | ZAPOWIEDŹ [kibice] | SKRÓT | RELACJA [kibice]


RELACJA


Bałtyk Gdynia zremisował w Świeciu z Wdą 2:2 (2:2). Gospodarze strzelali gole po rzutach rożnych, natomiast goście po rzutach karnych. 

Początek meczu należał do Wdy, która po trzecim celnym strzale pokonała Matysiaka. Przy rzucie rożnym biało-niebiescy nie upilnowali Retlewskiego, który skutecznie główkował. Chwilę później w podobny sposób szczęścia próbował Zyska, ale piłka spadła na poprzeczkę. Pierwszy kwadrans zamknęły dwa groźne strzały gospodarzy.

Po 20 minutach w końcu się trochę ogarnęliśmy i po podaniu Zyski błysnął Rzepa. Na gazie wpadł w pole karne, gdzie był zahaczany i sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę na gola zamienił Zyska. Następnie przyzwoicie uderzył Bejuk – na posterunku Zapała. Tak jak pierwszy rzut karny był efektem szybkiego ataku, tak samo drugą jedenastkę ugraliśmy w podobny sosób. Dalekie wybicie Matysiaka, klepa Bejuka z Rzepą, który znów urwał się obrońcom, a że ten był popychany, to sędzia ponownie wskazał na punkt oddalony 11 metrów od bramki. Zyska ponownie zmylił bramkarza i Bałtyk wyszedł na prowadzenie. Długo się nie cieszyliśmy z korzystnego wyniku. Drugi raz daliśmy się zaskoczyć w ten sam sposób, czyli poprzez zagranie z rzutu rożnego na pierwszy słupek. W ogóle to były pierwsze dwa gole stracone po stałych fragmentach gry w tym sezonie, jeśli nie wliczymy rzutów karnych. Na upartego można też do tej kategorii wliczyć gol Lecha II, ale poznaniacy rzut rożny rozegrali po ziemi i chwile ich akcja trwała. A tutaj dwukrotnie przegraliśmy pojedynki główkowe.

Druga część meczu nie przyniosła kolejnych bramek, choć kilka sytuacji ku temu było. Przede wszystkim należy zaznaczyć fakt, że Wda nacierała i miała sporą przewagę, z której urodziły się dwie wyśmienite sytuacje. Dwukrotnie Matysiak wychodził obronną ręką. Nam długimi fragmentami gra się nie kleiła. Nie potrafiliśmy przedostać się na połowę Wdy. Nie prowadziliśmy ataku pozycyjnego. Dopiero w ostatnich minutach dwie szanse miał Sosnowski. Raz został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońcę, a przy drugiej sytuacji jego strzał przewrotką obronił bramkarz.

Wda lepiej się zaprezentowała. Dwa zrywy Rzepy przyniosły gole Zyski. Z przebiegu meczu należy szanować zdobyty punkt na wyjeździe, ale też nie tego do końca się spodziewaliśmy. To Bałtyk miał być stroną przeważającą, a jednak inicjatywa należała do świecian.

W tabeli drobne roszady. Do lidera tracimy trzy punkty. Niespodziewanie u siebie przegrali Sokół i Kalisz. Za rywali mieli outsiderów, więc już na starcie jest sygnał, że z nikim wiosną nie będzie łatwo.