Wda Świecie [kibice]

BAŁTYK.

Było już o sprawach boiskowych, więc poświęćmy kilka minut na kwestię pozaboiskową. Zapraszamy do lektury o mieście, tamtejszych przygodach i o kibicach Wdy.

Świecie - porusza zmysły... szczególnie węch. To w Świeciu już w sobotę zagra gdyński Bałtyk z dziewiątą w tabeli Wdą. Piłkarsko, mecz drużyn na podobnym jak mniemam poziomie... a kibicowsko?

Świecie najbardziej kojarzy nam się z silną wonią celulozy. 25-cio tysięczne miasto to jednak również gospodarz jednego z największych i najciekawszych festiwali bluesowych. To również miejsce pełne ciekawych zabytków, jak zamek krzyżacki czy kościół sprzed wieków. Organizowane weń liczne turnieje rycerskie nie miały większego wpływu na rozwój walecznej kibicowsko młodzieży... przynajmniej z naszej, gdyńskiej perspektywy.

Niejednokrotnie przejeżdżaliśmy przez Świecie w pięknych latach 90-tych i jedyne co pamiętam, to wyjątkowo uciążliwa formacja prewencyjna, która za każdym razem na długo nas na brukowej, głównej drodze zatrzymywała do męczącej kontroli.

Podczas jednego z takich postojów (wyjazd na Zawiszę) napinało się kilku miejscowych watażków, prężąc się do naszego, otoczonego policją, autokaru i popisując się przed miejscowymi patolówkami.

Jeden po chwilowej napince skierował się do patolki po zasłużonego całuska. Gdy ich usta się zetknęły, nasz autokar wesoło zaintonował gromkie "Ruchaj ją!". O dziwo dumny ukwiał z dumą pokazywał nam ową rozwielitkę jako zdobycz tańca wojennego, który prezentował. Śmiechu było co niemiara. Niestety nie udało nam się ustalić jakiego, o ile w ogóle jakiegoś, klubu byli to sympatycy.

Wiele się w Świeciu nie zmieniło. Niby rozkręcał się tam FC korupcyjnego lidera polskiej ligi znad bulwaru nadmorskiego... Niby zamieszkał tam jeden z liderów ich grupy, ale jednak nic się nie wykluło. Mieliśmy i my tam w tym czasie reprezentanta naszej grupy. Dziwne miejsce żeby się Bałtyk z innymi szukał, a jednak.

W latach wczesnych 2000 byliśmy ponownie przejazdem przez Świecie. Wiąże się z tym kolejna zabawna historyjka. Otóż nie mieliśmy transportu na wyjazd, bo nam nie wypalił. W ostatniej chwili wpadliśmy na pomysł wynajmu busa z ... giełdy warzywnej. Jechaliśmy w kilkanaście osób na wyjazd, gdzie do Bydgoszczy znowu... nie pamiętam gdzie, ale pamiętam, że z przodu siedziało trzech chłopaków, gdy z tyłu na pace mieliśmy kanapę i niezłą uchachaną pakę. Choć brakowało nam okna i było ciemno, to niczego innego nam nie brakowało.

Łysy rozbawiał nas do rozpuku, co miało swoje konsekwencje. Zatrzymała nas znowu policja. Mówię znowu, bo ilekroć jechaliśmy przez Świecie, czy to na nasz mecz, czy w odwiedziny do kumpli z Elany, zawsze zatrzymywała nas w Świeciu policja. I to nieważne, czym byśmy nie jechali, autokary, busy, auta czy wreszcie nasz niepozorny biały sprinter z namalowanymi na boku warzywami... wiecie marchewka, ziemniaczek, brukselka etc.

Policja zatrzymuje, kontroluje i wreszcie zadaje kierowcy pytanie - dokąd panowie jedziecie? Ekipa na pace szalenie rozbawiona lecz uprzedzona przez kierowcę, w totalnej ciszy z wesołymi minami wsłuchuje się w rozmowę. "Jedziemy, no ten, na giełdę warzywną w Bydgoszczy". Policjant nie miał wątpliwości, że kierowca mówi prawdę, bo i czemu miał kłamać? Klepnął w auto i powiedział – „dobra jedźcie, miłego dnia".

W tym momencie Rafał "Łysy" odparł z paki "Dziękujemy". Sprinter ruszył. Psy za nami. Zatrzymali nas znowu. Jeden podchodzi do paki. Puka i mówi z przerażeniem w oczach "kto to powiedział?!". Na co Łysol odpowiedział "To my! Kartofelki!" i cały bus wybuchł śmiechem. Kazano nam wysiadać i iść na pieszo, ale gdy zaczęliśmy iść, szybko doszli do wniosku, że prawie dwudziestu typów na pieszo na autostradzie to nie jest za dobry pomysł. Kazali wsiadać i ... "spierdalać, żebyśmy was tu nie wiedzieli więcej". Często nam to mówiono w różnych miejscach w Polsce.

Nadal jednak brak było kibiców z prawdziwego zdarzenia w Świeciu.

Nie pomógł komendant Straży Miejskiej, prekursor jednego ze znanych ruchów kibicowskich, niejaki Janusz, który wygrał Big Brothera.

Ale to melodia przeszłości.

Jak wygląda Świecie obecnie? Dalej śmierdziuszkuje, ale teraz Wda ma kibiców. Zaprawionych w bluzgach modeli firm Manto i Pit Bull. Mieli okazję gościć Elanę, KKS Kalisz, Koronę Kielce czy Zagłębie Sosnowiec. Mają młyn na Wdzie. Czy to ta sama ekipa co FC Zawiszy ze Świecia? Na pewno nie wszyscy, choć być może są wyjątki śmigające tu i tam.

FC Zawiszy wygląda solidnie. Ale to nie powinno dziwić, bo Zetka to jedna z najlepszych moim zdaniem ekip w Polsce.

Jak będzie tym razem? Wiemy, że Bałtykowcy pojawią się w Świeciu kibicować swojej drużynie, a jeżeli miejscowi będą wspierać swoich, to tym lepiej, bo mecze z kibicami dwóch drużyn zawsze są ciekawe.

wda1

wda2

wda3
FC Świecie Zawiszy

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież