- Remis ze wskazaniem na Bałtyk

Maciek.

baltyk gdynia III liga, 10. kolejka: 4.12.2016 r. godz. 13:00  elana torun
BAŁTYK Gdynia 0-0 Elana Toruń
1. połowa
41' zk K. Wesołowski  
2. połowa
      M. Steinke out R. Kłos in  70'
      M. Glanowski out B. Maćkiewicz in  77'
      P. Aleksandrowicz out M. Grudziński in  87'
88' in  P. Ruszkul out K. Garczewski    
     
Matysiak - Szopiński, Wypij, Karasiński, Wesołowski, Garczewski, Zyska, Sosnowski, Poręba, Kuzimski, Bejuk   Piotrowski - Gołdyn, Steinke, Więckowski, Zamiatowski, Figaszewski, Glanowski, Aleksandrowicz, Stefanowicz, Bzdęga, Zagdański

ZAPOWIEDŹZAPOWIEDŹ film#1 | ZAPOWIEDŹ film #2 | SKRÓT | GALERIA #1 |
GALERIA #2HISTORIA KIBICE | HISTORIA SPOTKAŃ


RELACJA


Bałtyk Gdynia zremisował z Elaną Toruń 0:0. Tak długo wyczekiwany mecz spełnił prawie wszystkie nasze oczekiwania -  zabrakło zwycięskiego gola. Kibice Bałtyku pokazali się z bardzo dobrej strony wspierając swój zespół przez całe spotkanie. Na płycie boiska toczył się dosyć wyrównany bój o punkty. To zawodnicy trenera Marcina Martyniuka byli bliższi przechylenia szali na swoją korzyść. O losach meczu w końcowych minutach mogli przesądzić Marcin Poręba i Filip Sosnowski, ale niestety, brakowało tego kończącego, dobrego uderzenia. Na tą chwilę dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że faktycznie powiało dziś drugą ligą - oprawa meczu, mobilizacja, wartościowy rywal, transmisja na żywo, cała otoczka związana ze spotkaniem. Po chwili odpoczynku skomponujemy tekstową relację oraz podzielimy się najciekawszymi fragmentami z lekko zaśnieżonej dziś plastikowej murawy. 
W połowie pierwszej połowy liczba widzów na trybunie Bałtyku wynosiła 344, z czego 150 osób utworzyło młyn zagrzewający piłkarzy do walki. Sporo brakuje do #500, na które liczyliśmy, ale dla panującej atmosfery warto było działać i namawiać ludzi do stawienia się na NSR.

W pierwszej połowie meczu Bałtyk był drużyną, która była groźniejsza, częściej przebywała przy piłce i gdy już robiło się gorąco, to właśnie pod bramką Elany. Bałtyk oddał cztery celne strzały, które były na tyle nieprzyjemne, że bramkarz z Torunia ani razu nie chwycił futbolówki. Już w 2. minucie z dystansu dyspozycję bramkarza sprawdził Tomasz Bejuk. Później ten sam zawodnik z boku boiska oddał kąśliwy strzał, który odbił przed siebie golkiper rywala. Przy dobitce bliżej do piłki miał defensor Elany i Mateusz Kuzimski musiał obejść się smakiem. Tuż przed końcem pierwszej odsłony podwójna okazja przed biało-niebieskimi. Strzał Kuzimskiego znów obronił Bartosz Piotrowski i przy dobitce Krzysztofa Garczewskiego również skutecznie interweniował. Najgoręcej jednak było w 36 minucie, gdy Kewin Wesołowski wyłożył piłkę Kuzimskiemu, który trafił do siatki, jednak nasze emocje po chwili ostudził arbiter odgwizdując pozycję spaloną naszego lewego obrońcy.

Przyjezdni początkowo swoich szans szukali w kontratakach. Później tylko przez kilka minut przejęli inicjatywę. Mieli dwie w miarę dogodne pozycje strzeleckie, ale jeden strzał zablokował Tomasz Wypij, a drugi powędrował pięć metrów obok bramki. Marcin Matysiak nie miał co robić. Pięć strzałów w kierunku jego bramki mijało światło bramki w takiej odległości, że nasz bramkarz nie czuł się zagrożony.

staty bg elana1

Druga połowa przez długi czas nie zachwycała. Gra siadła. Bałtyk raził niedokładnością, a Elana tak jak przed przerwą, nie była skora do ataków. Nasz zespół próbował szczęścia po stałych fragmentach (3 rzuty rożne, 2 rzuty wolne). Gry w piłkę nie ułatwiał zalegający śnieg i trochę się można było dziwić, czemu dopiero tuż przed meczem odśnieżano płytę boiska.

Dopiero w 79. minucie nadarzyła się klarowna okazja bramkowa. Marcin Poręba miał piłkę na swojej lewej lepszej nodze. Uderzył lekko i w środek bramki. Gdyby tylko przymierzył przy słupku, prawdopodobnie byśmy cieszyli się z prowadzenia, bo bramkarz nie zdołałby interweniować. Chwilę później swoją szansę miał Filip Sosnowski, który zdecydował się na trudne rozwiązanie. Przyjął piłkę, wdał się w drybling i piłka była na aucie bramkowym. Można było szybciej szukać strzału. W 82. minucie pierwszy celny strzał oddała Elana, ale o jego jakości nie ma co się rozwodzić – po prostu fakt do odnotowania, że goście byli tego dnia do pokonania i nie potrafili nam zbytnio zagrozić. Za to znów działo się pod bramką Piotrowskiego, który znów wybronił strzał Poręby. Nasz lewoskrzydłowy miał trudniejszą pozycję aniżeli wcześniej, ale za to oddał dużo groźniejszy strzał. Torunianie dopiero w 89. minucie zadali pierwszy konkretny cios. Piłka jednak przeleciała tuż obok okienka bramki. W ostatniej akcji meczu po rzucie rożnym było blisko bramki samobójczej dla Bałtyku.

staty bg elana2

Bałtyk był drużyną lepszą. Nie ma co do tego wątpliwości. Większe posiadanie piłki, więcej celnych i groźnych strzałów, więcej rzutów rożnych i pozycji spalonych. Oprócz skuteczności, brakowało nam dobrego prostopadłego podania, które otwierałoby drogę do bramki. Nasz zespół miał różne momenty, raz starał się grać piłką po ziemi, a raz szukał dalekich podań. Gra była płynna o czym świadczy mała liczba przewinień. Na trybunach znakomity doping, atmosfera, jakiej jeszcze w tej rundzie nie mieliśmy okazji doświadczyć. Zabrakło tylko bramki, by być w pełni zadowolonym. Elana raczej nas rozczarowała. Jeden słaby celny strzał, mało zagrożeń pod bramką Matysiaka. Zdecydowanie spodziewaliśmy się więcej po zespole z Torunia, który był dziś jak najbardziej do ogrania.

staty bg elana1

Zainteresowanie meczem było duże. Dwa filmiki zapraszające do przyjścia na mecz miały łącznie 1503 odsłony. Artykuły wokół meczu miały 2918 odsłon. Mecz na Youtubie na kanale KP Sport ma 5525 odsłon. To był zdecydowanie dobry ruch, że ta transmisja jednak doszła do skutku. Darmowa promocja Bałtyku poszła w eter. Kto miał przyjść na mecz, ten przyszedł, a przy tym skorzystało wielu Kadłubów, którzy z różnych powodów, nie mogli stawić się na NSR. Swoją drogą, wiele akcji na Bałtyku prowadzą kibice – Klub 100, pamiątki, akcje charytatywne, facebook, nieoficjalna. Kto jest nieco bardziej poinformowany, to wie, jak bardzo kibice są zaangażowani aby o Bałtyku było głośno. Za to całe poświęcenie, działania i ofiarność nieobecnym kibicom ta transmisja się najzwyczajniej w świecie należała.

Zakończyliśmy rundę jesienną. Mamy dwa punkty straty do lidera. Czołówkę tworzy siedem zespołów, które mieszczą się w trzech punktach różnicy. Bałtyk swoją pozycję zawdzięcza kryzysowi, jaki nas dopadł w domowych spotkaniach. W czterech ostatnich meczach ugraliśmy tylko jeden punkt. Jedenaście poszłoooo... W przyrodzie jednak nic nie ginie i to co straciliśmy w Gdyni, ugraliśmy na wyjeździe, ale o tym szerzej będzie w kilku odsłonach podsumowania rundy jesiennej.