- Powrót na fotel lidera!

Maciek.

pogon szczecin III liga, 13. kolejka: 30.10.2016 r. godz. 11:00  baltyk gdynia
Pogoń II Szczecin 0-3 BAŁTYK GDYNIA
1. połowa
19' zk J. Piotrowski    
  0-1 W. Zyska gol 24'
30' zk Ł. Zwoliński    
2. połowa
49' zk P. Adamczuk    
59' in J. Kujawa out P. Adamczuk    
75' in R. Maćkowski out M. Listkowski     
     T. Wypij zk 63'
    M. Kuzimski zk 70'
    T. Bejuk gol 72'
72' in Ł. Zakrzewski out S. Kitano    
    T. Bejuk gol 87'
     M. Młynarczyk out D. Klecha in 89'
    K. Rzepa out M. Poręba in 90+1'
    T. Bejuk out M. Buławski in 90+2'
    F. Sosnowski out A. Proena in 90+3'
     
     
Słowik - Adamczuk, Matynia, Lewandowski, Obst, Kort, Kitano, Piotrowski, Zwoliński, Listkowski, Kowalczyk   Matysiak - Jadanowski, Karasiński, Wypij, Wesołowski, Rzepa, Sosnowski, Zyska, Młynarczyk, Kuzimski, Bejuk
Zapis relacji live

ZAPOWIEDŹ | SKRÓT | BRAMKI |  MISIEK OD KUCHNI


RELACJA


Bałtyk Gdynia wygrał w Szczecinie z rezerwami Pogoni 3:0 (1:0). Bramki strzelali Wojciech Zyska (24') i Tomasz Bejuk (72' 87'). Trzecie podejście na pozycję lidera okazało się skuteczne. Biało-niebiescy rozegrali bardzo dobre spotkanie. W grze panował ład, porządek, walka, zaangażowanie i skuteczność. Gospodarze na mecz oddelegowali wielu zawodników z pierwszego zespołu, w tym siódemkę, która w sobotę mecz Pogoni z Ruchem Chorzów w ekstraklasie zaczynała na ławce rezerwowych.

Pierwszą połowę Bałtyk rozpoczął od dwóch zagrożeń ze strony Mateusza Młynarczyka (centrostrzał i strzał obok bramki). Pogoń II zareagowała kończąc swoje akcje dwoma strzałami Seiya Kitano (dwie obrony Marcina Matysiaka). Gdynianie objęli prowadzenie po trzecim rzucie rożnym. Dośrodkowanie Kewina Wesołowskiego na bramkę zamienił Wojciech Zyska. Gospodarze nie potrafili odpowiedzieć na cios Bałtyku, który przed przerwą próbował podwyższyć prowadzenie uderzeniami Filipa Sosnowskiego i Wesołowskiego. Pierwsze 45 minut były wyrównane, ale więcej z gry mieli biało-niebiescy.

Przez pierwsze 20 minut drugiej połowy niewiele ciekawego działo się na bocznym boisku portowców. Pogoń II miała optyczną przewagę, ale nie urodził się z niej ani jeden strzał. Po długim oczekiwaniu na ciosy Dawid Kort uderzył z dystansu, ale piłka spotkała się z rękawicami Marcina Matysiaka. I natychmiast swój pierwszy strzał po zmianie stron oddał Bałtyk. Sosnowski jednak nie wpakował w tarapaty Jakuba Słowika.

W zasadzie nic się nie zanosiło, że strzelimy drugiego gola, bo przy piłce częściej byli gospodarze, ale bramka nie wzięła się z niczego. Pressing. To słowo klucz przy drugiej bramce. Miejscowi kilka razy mieli piłkę na nodze, ale nie potrafili wyjść ze swojej połowy. Pressing Bałtyku spowodował, że ostatecznie nabity na nogę został Tomasz Bejuk po czym piłka ugrzęzła w siatce. Rzadko spotykana bramka.

Trzeba było strzelić dwa gole Pogoni II, by doczekać się poważnego zagrożenia od tego, którego można by się obawiać najbardziej. Po rzucie rożnym silnie uderzył Łukasz Zwoliński – na posterunku Matysiak. Za moment poprawił Rafał Maćkowski – na posterunku Matysiak. To był jedyny moment w meczu, gdy zrobiło nam się goręcej. Nasza dobra gra w obronie i mądre ustawianie się na boisku zaowocowało szybkim atakiem, który rozpoczął Sosnowski. Mateusz Kuzimski ściągnął na siebie dwóch obrońców i oddał piłkę Bejukowi. Nasz napastnik na raty pokonał bramkarza ustalając wynik meczu, który jeszcze w ostatniej sekundzie mógł ulec zmianie. Przez połowę boiska z piłką pognał Kuzimski mając przed sobą tylko bramkarza, który tym razem nie dał się pokonać.

Zwycięstwo na pewno ucieszyło nas wszystkich. Patrząc na skład, niektórzy pewnie by byli zadowoleni z remisu. Ale po drugiej stronie też byli ludzie, którzy tego dnia okazali się słabsi. Rozmiary porażki zapewne budziły zdziwienie i zaskoczenie. Cały zespół zasłużył na pochwały. Mnóstwo zostawionego zdrowia przyniosło efekty. Wygraliśmy bardzo dobrym przemieszczaniem się po boisku. Presowaliśmy rywala, zmuszaliśmy go do błędów, które przyniosły nam bramki. My, tym razem błędów się ustrzegliśmy, wybijaliśmy szczecinian z rytmu. Marcin Matysiak miał dziś kilka strzałów celnych i ze wszystkich wychodził obronną ręką. Piotr Karasiński królował w powietrzu. Tomasz Wypij zapomniał o pomyłce sprzed tygodnia.  Słowa pochwały należą się Mateuszowi Młynarczykowi i Krzysztofowi Rzepie – a więc skrzydłowym, o których postawę nieco się obawialiśmy. Każdy harował o każdy metr boiska i o każdą piłkę. Pogoń II nie mogła znaleźć na nas sposobu. Ósmy mecz bez straty bramki. Drugie w tym sezonie przekonujące zwycięstwo. Pozycja lidera w pełni zasłużona. Pierwszy mecz w lidze Macieja Buławskiego urodzonego w 2000 roku.