Pojedynek rannych [zapowiedź]

Maciek.

O ile stan boiska pozwoli, w sobotę o godzinie 13:00 rozpocznie się spotkanie w Chwaszczynie pomiędzy Klubem Sportowym Chwaszczyno i Bałtykiem Gdynia. Dziś z rana boisko gospodarzy zostało przysypane warstwą śniegu i prowadzone są czynności mające doprowadzić murawę do stanu pozwalającego na granie. KS Chwaszczyno zmaga się z boiskiem i z brakiem punktów, zaś Bałtyk musi stawić czoła kłopotom kadrowym.

Dla Bałtyku Gdynia główne zadanie to podniesienie się po drugiej z rzędu porażce na swoim terytorium. Ostatni raz w Gdyni dwa razy z rzędu przegraliśmy 3 lata temu – jesienią 2013. Po porażce z Pogonią II Szczecin 2:4, Gdynię zdobyła Gwardia Koszalin 0:1. Na te niepowodzenia wówczas nie potrafiliśmy odpowiedzieć i w kolejnym spotkaniu przegraliśmy w Drawsku Pomorskim z Drawą 0:1. Tym razem liczymy, że Bałtyk na domową porażkę odpowie w taki sposób, jaki zaprezentował w Szczecinie, gdy tydzień wcześniej przyszło nanm przetrawić porażkę u siebie z Vinetą. Mało kto spodziewał się zwycięstwa 3:0 z rezerwami Pogoni zasilonymi zawodnikami z kadry pierwszego zespołu. Jutro sytuacja ma się o tyle inaczej, że jutro taki wynik przyjmiemy jako coś normalnego, natomiast brak zwycięstwa będzie dla nas niczym innym, jak dużym rozczarowaniem i to pomimo braku obecności Wojciecha Zyski, naszego głównego kreatora gry.

Jak ważny jest to dla biało-niebieskich zawodnik, niech chociaż świadczy fakt, że w głosowaniu kibiców na najlepszego zawodnika w sezonie ma zdecydowaną przewagę nad drugim Jackiem Jadanowskim (którego również jutro zabraknie). W ostatnim meczu przeciw rezerwom Lecha Poznań nasz rozgrywający z powodu kontuzji musiał opuścić boisko w 79. minucie. Dwie minuty później mieliśmy remis, a po kolejnych ośmiu przegrywaliśmy 1:2. Kolejnym kłopotem jest brak Jadanowskiego, który przed tygodniem otrzymał czerwoną kartkę i będzie pauzować jedno spotkanie. Jadanowski idealnie i może dość nieoczekiwanie załatał dziurę po tym, gdy problemy zdrowotne dopadły Karola Szopińskiego. Jesteśmy więc ciekawi, jaką jedenastkę zestawi na jutrzejsze spotkanie trener Marcin Martyniuk.

Jeżeli uznamy, że Bałtyk zagra bez jednego płuca (brak Zyski) i z podkręconą kostką (brak Jadanowskiego), to co powiedzieć o naszym przeciwniku? Patrząc tylko na wyniki, należałoby napisać, że ich organizm ledwo dyszy. Może jeszcze nie jest pod respiratorem, ale poniesione obrażenia ligowe pozwalają im jeszcze funkcjonować. Mobilizacji i woli walki u rywali na pewno nie zabraknie. To zawsze pojedynek sąsiadów. Wielu byłych zawodników Bałtyku w kadrze KSCH będzie chciało uprzykrzyć życie swojemu byłemu pracodawcy.

Po domowej porażce z Leśnikiem Manowo 0:1 Chwaszczyno wymieniło trenera. Macieja Cieślika zastąpił obrońca Łukasz Kowalski. Czy zadziałał efekt nowej miotły? Nie do końca. KSCH w debiucie „Kowala” przegrał w Koninie 1:2. Za to po dwóch domowych porażkach nastąpiło przełamanie i zwycięstwo z Pogonią Lębork 3:1. Trzeci mecz pod wodzą ŁK to porażka w Bydgoszczy z Chemikiem 0:3. Na wyjeździe rywale wciąż bez wygranej (1 remis i 7 porażek). Na swoim boisku 4 zwycięstwa i 2 porażki.

Obie drużynę mają swoje kłopoty. Bałtyk kadrowe. Chwaszczyno tabelaryczne. Bałtyk chcąc trzymać rytm rywali, a nawet wrócić na fotel lidera, nie może pozwolić sobie na utratę punktów. Chwaszczyno dąży do wydostania się ze strefy spadkowej, podczas gdy ich bezpośredni rywale delikatnie odskakują.

Przed nami trzeci mecz ligowy w Chwaszczynie. Pierwszy zakończyliśmy porażką 0:1. Drugi zakończyliśmy remisem 2:2. Jak nic ufamy słowom „do trzech razy sztuka”. Trzecie podejście musi zakończyć się powodzeniem. Rok temu w Gdyni obok świętowania odzyskania niepodległości świętowaliśmy zwycięstwo 5:0 z Chwaszczynem. Pierwsze spotkanie obu zespołów miało charakter sparingowy i w Chwaszczynie wygraliśmy 8:1 (okres przygotowawczy przed sezonem 2010/11). Mamy więc powody, by nasze myśli były jutro ukierunkowane na zwycięstwo. Oby również w głowach naszych zawodnikom myślom przyświecał tylko jeden cel.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież