Rozmowa z "Włodarem"

Maciek.

Po wczorajszym treningu przeprowadziliśmy krótką rozmowę z naszym nowym zawodnikiem - Piotrem Włodarczykiem. Ponizej jej zapis - zapraszamy.

Witamy w Gdyni, a właściwie w Bałtyku, bo w Gdyni zdaje się pomieszkuje Pan już od jakiegoś czasu.

Piotr Włodarczyk: No tak, można tak powiedzieć.

Dlaczego akurat Gdynia? Pochodzi Pan z drugiego końca Polski.

Piotr Włodarczyk: Tak, z Wałbrzycha, ale wyprowadziłem się z niego 15 lat temu. Później była Warszawa. Ostatnie 7 lat wiązało się z wyjazdami za granicę lecz bazę nadal miałem w Warszawie. Teraz zdecydowałem się na Gdynię.

Próbował Pan znów grac w ekstraklasie. Czy oprócz Widzewa były jeszcze jakieś propozycje?

Piotr Włodarczyk: Tak, były różne. Między innymi z Grecji, z drugiej ligi, była oferta przedłużenia kontraktu w OFI… No było ich kilka, ale wszystko zawsze gdzieś tam nie do końca było dograne.

Kibice Bałtyku zastanawiają się w jakiej jest Pan formie fizycznej. Jak wyglądało Pana trenowanie od czasu ostatnich normalnych treningów w klubie ?

Piotr Włodarczyk: Tak, w Grecji akurat było trochę bałaganu. Mieliśmy grać play-offy o awans do ekstraklasy i trenowaliśmy do 30 czerwca do ostatniego dnia kontraktu. Później wiadomo, parę dni urlopu. Dalej treningi indywidualne, bieganie, siłownia. I teraz dopiero normalne treningi z drużyną.

Grywał Pan wcześniej na sztucznej nawierzchni? Nie przeszkadza to panu?

Piotr Włodarczyk: Zdarzało mi się grac zagrać parę sparingów. Tak regularnie nie grałem. Mam nadzieję, że będzie wszystko w porządku.

Nasz klub przez ostatnie lata był trochę w zapomnieniu. Zetknął się Pan wcześniej z Bałtykiem? Wiedział cos na jego temat?

Piotr Włodarczyk: Słyszałem. Jeszcze jak grałem w KP Wałbrzych. To był 94 rok o ile się nie mylę (red. nie myli się :) ), wtedy debiutowałem w pierwszej drużynie. Miałem 16-17 lat, raczej 17. Bałtyk był wtedy w 2 lidze i grał z nasza drużyną.

W notatkach na temat Pana przewija się wiele pseudonimów. Który z nich najbardziej Panu odpowiada?

Piotr Włodarczyk:
Zawsze byłem „Włodar”. Zdarzało się, że dziennikarze coś tam przekręcali albo dodawali swoje, ale jednak „Włodar”.

Możemy się umówić na kolejną rozmowę? Na przykład jak już strzeli Pan kilka bramek?

Piotr Włodarczyk:
Możemy, oczywiście.

Czyli już w sobotę?

Piotr Włodarczyk: Czyli w sobotę (śmiech).

Dziękujemy.

1

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież