Sprawdzimy dyspozycję mistrza [zapowiedź]

Maciek.

W niedzielę o godzinie 13:00 Bałtyk Gdynia zagra przed własną publicznością z Vinetą Wolin. Vineta na finiszu zdobyła mistrzostwo w poprzednim sezonie, jednak nie przebrnęła przez baraże z Odrą Opole. Ten sezon, póki co, jest dość nieoczekiwanie nieudany w ich wykonaniu. Nikt by się nie spodziewał czternastego miejsca wyspiarzy po jedenastu kolejkach. Rywal z pewnością będzie chciał pokazać, że nieprzypadkowo wygrał ligę i zadaniem Bałtyku będzie przeciwstawić się tym zachciankom.

Pięć porażek Vinety. Tylko ostatnie cztery zespoły mają ich na koncie więcej. To jednak nie powód, by przed meczem dopisywać sobie punkty. Wciąż trzeba uważać na braci Nagórskich, którzy strzelili 11 bramek spośród 18 całej drużyny. Rywale wygrali tylko trzy spotkania: 4:2 z Chwaszczynem, 2:1 z Leśnikiem i 4:1 z Górnikiem Konin. Z kolei Bałtyk tylko w trzech spotkaniach tracił punkty. Te ostatnie przed tygodniem w Środzie Wielkopolskiej, gdzie twarde warunki postawiła Polonia.

To będzie dopiero trzeci pojedynek obu drużyn. Przed rokiem w Wolinie przegraliśmy 0:1 po stałym fragmencie gry. Wiosną na NSR dwukrotnie przegrywaliśmy, ale za każdym razem skutecznie odrabialiśmy straty. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Wynik ten pozostawił spory niedosyt. Niech się wypełnią słowa „do trzech razy sztuka” i życzymy sobie, aby po końcowym gwizdku nie przypominać sobie uczucia z wiosny i byśmy mogli cieszyć się z ósmego zwycięstwa w sezonie.

Zwycięstwo to cel numer jeden. Sposób zdobycia trzech punktów jest nam obojętny, ale życzymy naszej defensywie, by ukoronowała swoją bardzo dobrą postawę strzeleniem bramki. Linia obrony zarządzana przez Marcina Matysiaka jest niepokonana od 540 minut. Największe doświadczenie w zdobywaniu bramek ma Piotr Karasiński. W poprzednim sezonie „Karaś” strzelił siedem bramek (5 liga, 2 PP). Bez gola pozostaje od 915 minut. Jego główna robota to nękanie napastników, ale jeszcze chwila i napiszemy, że „Karaś” się zaciął. Nasz kapitan – Tomasz Wypij – ma już za sobą 62 mecze z mewą na piersi, ale wciąż czeka na pierwsze trafienie. Podobnie ma się sprawa z Jackiem Jadanowskim, który idealnie zastępuje kontuzjowanego Karola Szopińskiego. Natomiast Kewin Wesołowski w 52 meczach zdobył jedną bramkę. Już wyobrażamy sobie jego radość po strzelonej w niedzielę bramce. Kibice z pewnością czekają na kolejnego gola Mateusza Kuzimskiego, który ciągnie Bałtyk w rozgrywkach pucharowych. Najważniejsze zwycięstwo, a strzelcy bramek są sprawą drugorzędną.

Trener Marcin Martyniuk poza Szopińskim nie będzie mógł także skorzystać z Piotra Ruszkula. To jego drugi z czterem meczów kary. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji trenera.

Następną wizytę nieoficjalnej polecamy dziś o godzinie 19:30.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież