Maraton [relacje kibicowskie]

Adrian EW.

Za nami maraton piłkarski i kibicowski gdyńskiego Bałtyku. Liga i puchar. Emocje dobre i złe, ale najważniejsze, że są! Pamiętamy, jak rok temu chcieliśmy emocjonować się do końca rozgrywek. W tym roku mieliśmy być w środku tabeli, ale jednak nasz super trener i waleczni, ambitni piłkarze zaserwowali nam wiele nadspodziewanych emocji swoją postawa na boisku. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni, że razem z nimi możemy żyć Bałtykiem.

bg centra1

Bałtyk - Centra Ostrów Wielkopolski 2:0


Zapowiadało się łatwe zwycięstwo, ale trzeba było się napocić. Nas w młynie tego dnia 50 osób. Ostatnie 15 minut dopingują wszyscy kibice Bałtyku na stadionie, a tych zebrało się około 300 osób. Kolejna wygrana i z nadzieją ruszamy za kilka dni na wyjazd.

bg wp1

Wierzyca Pelplin – Bałtyk 0:1 (mecz w Tczewie)

Dwumecz z Wierzycą, bo tak można nazwać starcia w Pucharze Polski i lidze, przedzielało spotkanie z Centrą. W Gdyni w pucharze wygraliśmy z Wierzycą dopiero po rzutach karnych. Na spotkanie w Tczewie (tam rozgrywa swoje mecze Wierzyca Pelplin, która remontuje swoje obiekty w Pelpinie) wybraliśmy się w 60 osób, aby wspierać naszych piłkarzy dopingiem. Część z nas zasiadła na jedynej otwartej trybunie. Reszta wybrała dobry widok ze wzniesienia. Wywieszamy jedną flagę i dopingujemy co sił. Kolejne zwycięstwo i dalej nadzieja na awans, gdyż rywale gubią punkty.

bg kp1

Bałtyk - KP Starogard Gdański 2:3

Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie ciężki. KP to „rycerze” wiosny. Idą jak burza. Wiedzieliśmy, że przydzielono nam sędzinę, która już nas w przeszłości prawie wykręciła. Nie jest to raczej wina tej biednej kobiety, która zamiast innej dyscypliny uparła się na piłkę nożną. Są przecież jakieś formy weryfikacji sędziów i przyznawanie tej kobiety po raz kolejny Bałtykowi martwiło nas ... i słusznie. Z piłkarskiego punktu widzenia opisano, opowiedziano i pokazano możliwie wszystko. Zostaliśmy pozbawieni możliwości męskiej walki. "Rycerze" w cudzysłowie nie bez powodu, bo to raczej baby w rajtuzach niż rycerze, ci aktorzy ze Starogardu. Głośneeeeeeeee AŁAAAAA staraliśmy się zagłuszać jeszcze głośniejszym dopingiem, ale jak się kładli, to jakby rodzili, a sędzina na „ała” reagowała nad wyraz nieuczciwie. Na meczu młyn tworzy 60 Kadłubów. Doping przy dwóch flagach wspierany bębnem.

Nie składamy broni. Wiemy, że trener Letniowski to nie pasażer. To walczak i facet z ambicjami i tego wymaga od swojej drużyny, która mimo zmęczenia tak częstym graniem pokazuje charakter. My w Was Panowie wierzymy. Porażką z babami się nie przejmujemy! Jesteśmy z Wami Bałtyku!

Pisząc tę relację doszły do nas bardzo przykre wiadomości od starych znajomych z Torunia. Na powrocie z meczu, gdzie Elana wspierała układowiczów ze Stali Rzeszów, doszło do tragicznego wypadku. Śmierć poniósł 23-letni Elanowiec, a jego koledzy są w bardzo ciężkim stanie. Każdy kibic jeżdżący za swoją drużyną, słysząc takie tragiczne wieści pochyli się i zastanowi nad życiem przez chwilę. To może spotkać każdego, bez względu na barwy i sympatie klubowe. Rodzinie i przyjaciołom śp. Kupca składamy najszczersze wyrazy współczucia, a jego kolegom walczącym o życie wygranej w tej walce.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież