Bardzo cenne korepetycje

Maciek.

Bałtyk Gdynia przegrał w meczu sparingowym z Lechią w Gdańsku 0:5 (0:3, 0:0, 0:2). Bramki dla zwycięzców strzelali Romario Balde (12’), Marco Paixao (18’), Flavio Paixao (24’), Grzegorz Kuświk (82’ 88’). Nie trudno było przewidzieć przebieg meczu i założenia, które na ten mecz przyjęły obie drużyny. Lechia trochę postrzelała, a Bałtyk zaczerpnął sporą dawkę nauki. Wierzymy zawsze w Bałtyk i zawsze chcemy, by wygrywał. Nie inaczej było tym razem. Finalnie do sensacji nie doszło i też takiej się nie spodziewaliśmy. Zdziwilibyśmy się, gdybyśmy wygrali. W Gdańsku pewnie byłaby kolejna wizyta kibiców, a nasi zawodnicy by obrośli w piórka. Trzęsienia ziemi nie było.

Nie odkryjemy Ameryki pisząc, że mecz pokazał różnicę klas, bo to widać patrząc na rozgrywki, w których rywalizują obie drużyny. Trener Sebastian Letniowski ma teraz 90 minut do analizy. My jedynie możemy żałować, że nie udało nam się strzelić gola, choć były ku temu okazje. Raz nawet piłka wylądowała w siatce, ale sędzia niesłusznie gwizdnął pozycję spaloną. Innym razem Kewin Wesołowski trafił w poprzeczkę. Mecz rozegrano w systemie 3x30 minut.

Przeszywający wiatr, przelotne acz doskwierające opady deszczu i niska temperatura. W takich warunkach musieli sobie radzić piłkarze obu drużyn i .. dwóch kamerzystów. Na krytej trybunie zapewne tylko doskwierała niska temperatura ;). Naszym zawodnikom złą pogodę wynagradzały rywal i boisko. Nie zawsze gra się z ekipą z ekstraklasy, a i zawsze z chęcią będziemy grać na naturalnej murawie.

O ile przebieg meczu w teorii był do przewidzenia, o tyle niespodziewanie to Bałtyk jako pierwszy oddał dobry strzał. Po uderzeniu Juliusza Letniowskiego Damian Podleśny zaliczył ładną paradę. Po rzucie rożnym strzeliliśmy bramkę. Przemysław Kostuch strącił piłkę głową i do siatki trafił Adrian Kochanek, jednak sędzia asystent podniósł flagę w górę.
Kliknij aby powiększyć.
sparing lg spal

W kolejnych fragmentach dominowali już gdańszczanie. Strata pierwszych dwóch bramek wzięła się ze strat na własnej połowie. Mimo, że jeszcze mieliśmy przewagę w polu karnym, to jednak rywal pokazał, że nie przypadkiem jest w tym miejscu, w którym jest. Przy trzeciej bramce kolejny nasz błąd i rywal pognał z kontratakiem.

W drugiej tercji niewiele działo się ciekawego na boisku…

W trzeciej odsłonie meczu niezłą okazję miał Dominik Klecha. Odpowiedział Sebastian Mila, ale również się pomylił. Po strzale z rzutu wolnego Kewina Wesołowskiego piłka odbiła się od poprzeczki. Końcówka należała do biało-zielonych. Przy czwartym golu precyzyjne dośrodkowanie i Grzegorz Kuświk urwał się naszemu stoperowi. Ostatni gol to, tak jak dwie pierwsze bramki, strata na swojej połowie, kontra i płaski strzał przy słupku Kuświka.

Mecz pokazał czym różni się ekstraklasa od III ligi. Lepszy jest ten, kto popełnia mniej błędów i strat. Lepszy jest ten, kto potrafi błędy rywala wykorzystać. Takiego doświadczenia naszym piłkarzom nikt nie zabierze. Bardzo ważne doświadczenie dla naszej drużyny. Takich sparingów brakuje nam czasem w okresach przygotowawczych. Inna sprawa, że Bałtyk chciał wykorzystać możliwość gry na naturalnej murawie. Nie wybijał piłki na oślep, tylko próbował grać dołem. To, że nie zawsze wychodziło, to osobna sprawa. Sparing przyniósł korzyści obu zespołom i powinniśmy się cieszyć możliwością gry z takim przeciwnikiem.

Lechia Gdańsk – Bałtyk Gdynia 5:0 (3:0, 0:0, 2:0)
Bramki: Balde (12'), M. Paixao (18'), F. Paixao (24'), Kuświk (82' 88')
Lechia (I tercja): Podleśny – Milos, Wojtkowiak, Augustyn, M. Wiśniewski – Lipski, Matras, Balde – F. Paixao, M. Paixao, Krasić
Lechia (II tercja): Podleśny (51' Zelenika) – Wojtkowiak, Nalepa, Augustyn, Milos – Krasić, Matras, Schikowski, Arak – Kuświk, Balde
Lechia (III tercja): Zelenika – Kopania, Nalepa, Matras, Milos – Lipski, Schikowski, Mila – Arak, Kuświk, Balde
Bałtyk: Matysiak – Korpalski, Kostuch, Szur, Kochanek – Kołodziejski, Duszkiewicz, Demianchuk, Letniowski, Kuzimski – Duda. Grali również: Szulc, Gołubiński, Wesołowski, Rychłowski, Proena, Regulski, Klecha, Podkański, Malanowski. 

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl. Polecamy całą FOTORELACJĘ.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież