Zwycięstwo rodziło się w bólach [relacja]

Maciek.

Bałtyk Gdynia wygrał w Starogardzie Gdańskim z Klubem Piłkarskim 1:0 (0:0). O naszej wiktorii przesądził gol zdobyty przez Adama Dudę w 85. minucie. Pierwsza połowa fatalna. W drugiej nasza gra drgnęła. Dwie sytuacje miał Sebastian Bartlewski. Trzecia dobra okazja przyniosła upragnionego gola. Gospodarze mieli również swoje szanse. W bramce bardzo dobrze spisywał się Marcin Matysiak. "(...) jednak w Starogardzie wystarczy nam 1:0 dla biało-niebieskich" - pisaliśmy w zapowiedzi meczu. Zwycięstwo nie przyszło łatwo. Wygrana w takich okolicznościach cieszy podwójnie. Wygraliśmy, gdy po prostu nam nie szło. 

Mocno cierpieliśmy w tym spotkaniu. Przez 90 minut nie mieliśmy ani jednego rzutu rożnego! Rywale mieli ich dziewięć. W pierwszej części meczu z naszej strony odnotowaliśmy tylko jeden i to biedny strzał obok bramki. KPSG miał siedem uderzeń na bramkę. Z dwoma celnymi strzałami poradził sobie Matysiak, z czego druga obrona była na notę 10. Z trybun wyglądało to tak, jakby nie dał rady jej sparować obok słupka i że wbił ją do siatki. Odetchnęliśmy, gdy piłka była dalej w grze. Nic nam nie wychodziło i potrzebny był jakiś wstrząs. Nie będziemy ukrywać, ale tego nie dało się oglądać. Kibice gospodarzy o grze swojej drużyny mówili, że grają dobrze. I faktycznie tak było. Częściej gościli pod naszym polem karnym.

W drugiej połowie role nieco się odwróciły. Bałtyk stopniowo przejmował inicjatywę, ale i KP nie pozostawał dłużny. Zaczęło się od dobrej okazji Bartlewskiego, ale piłka w niewielkiej odległości minęła słupek. Jesteśmy po wstępnej analizie video i w 66. minucie pownien być rzut karny dla Bałtyku. Na granicy pola karnego, ale właśnie w jego obrębie zahaczany był Bartlewski. Sędzia speniał i źle ocenił sytuację. Z rzutu wolnego strzelił Mateusz Kuzimski, ale bramkarz zaliczył dobrą interwencję. Kilkadziesiąt sekund później Matysiak po raz kolejny pokazał, że możemy na niego liczyć. Wybronił sytuację sam na sam. Ta akcja dodała miejscowym skrzydeł i w kolejnych fragmentach przeciwnicy mieli następne szanse. Strzał z dystansu na rożny odbił Matysiak, a następnie jeden z zawodników KP źle uderzył będąc na dobrej pozycji mając sporo wolnej przestrzeni.

Bałtyk przetrwał ataki gospodarzy i końcówka należała do nas. Nim padła jedyna bramka w meczu, po długim podaniu Juliusza Letniowskiego przed doskonałą szansą stanął Bartlewski. Stanął on oko w oko z bramkarzem i to on wyszedł górą z tego pojedynku. Wydawało się, ze to była ta sytuacja, na którą czekaliśmy przez cały mecz. Chwilę później Kuzimski zagrał w uliczkę do Dudy i cieszyliśmy się z prowadzenia! Sędzia główny doliczył 5 minut, ale KPSG już nie był w stanie oddać porządnego strzału.

Wygraliśmy i to się dziś liczy najbardziej. Wspólnie cieszyła się drużyna seniorów i drużyna z rocznika 2008, która wybrała się do Starogardu autokarem razem ze starszymi kolegami. Świetnie, że zdobyliśmy komplet punktów. Po zwycięstwie w takim a nie innym stylu radość była podwójna. To była niesamowita frajda dla naszych młodych piłkarzy, że mogli cały dzień towarzyszyć drużynie seniorskiej. Wygrana sprawiła, że ten wyjazd na długo zapadnie im w pamięci.

Od poniedziałku trener Sebastian Letniowski oraz zawodnicy muszą główkować nad poprawą gry. Ostatnie dwa mecze ligowe pokazały, że przeżywamy pewien kryzys. Dobrą wiadomością jest to, że dalej gromadzimy punkty. Do lidera tracimy trzy punkty.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież