Są powody do radości! [relacja]

Maciek.

Bałtyk Gdynia wygrał w meczu na szczycie z Wdą Świecie 3:0 (0:0)! Do przerwy zanosiło się na bezbramkowy remis. Obie drużyny stworzyły po jednej dogodnej sytuacji. Po zmianie stron Bałtyk panował na boisku i wpakował rywalom trzy bramki. Wda kończyła mecz w dziewiątkę. Patryk Regulski doczekał się debiutu w Bałtyku Gdynia. 

1:0 51' Juliusz Letniowski, 2:0 55' Sebastian Bartlewski, 3:0 90+3' Mateusz Kuzimski

baltyk gdynia III liga, 7. kolejka: 16.09.2017 r. godz. 11:00  wda swiecie
BAŁTYK GDYNIA 3-0 WDA ŚWIECIE
Matysiak - Korpalski, Kostuch, Szur, Kochanek, Duszkiewicz, Bartlewski, Rychłowski, J. Letniowski, Kuzimski, Duda   Semrau - Kiełpiński, Kocieniewski, Witucki, Maliszewski, Siekirka, Wenerski, Dawid Wietrzykowski, Binerowski, Czerwiński
1. połowa
    Patryk Kiełpiński zk 13'
    Dawid Wietrzykowski zk 16'
2. połowa
    J. Witucki out D. Frelek in 46'
51' gol Juliusz Letniowski 1-0  
55' gol Sebastian Bartlewski 2-0  
    D. Wietrzykowski out W. Mielcarek in 61'
77' zk Juliusz Letniowski    
    Kuba Binerowski zk 78'
81' in D. Klecha out S. Rychłowski    
    Patrk Kiełpiński zkczk 83'
83' in C. Gołubiński out S. Bartlewski    
87' in P. Regulski out A. Kochanek    
    Bartosz Czerwiński czk 89'
    Daniel Semrau zk 90'
90+1' in D. Podkański out J. Letniowski    
90+3' gol Mateusz Kuzimski 3-0  

Pierwsze minuty obiecujące. Trzykrotnie uderzaliśmy w stronę bramki Wdy, jednak to pod naszą bramką zrobiło się gorąco. Po rzucie wolnym nie upilnowaliśmy Patryka Kiełpińskiego i Marcin Matysiak uchronił nas od straty bramki. Protesty świecian, ale o przekroczeniu linii przez piłkę nie mogło być mowy. W kolejnych fragmentach mecz nie niósł ze sobą ciekawych akcji. W 26. minucie z dystansu mocno uderzył Szymon Rychłowski, ale dobrą obronę zaliczył Daniel Semrau. 4 minuty przed przerwą znakomitą sytuację miał Juliusz Letniowski. Piłka po jego strzale zmierzała do bramki, ale sprzed linii bramkowej piłkę wybił jeden z obrońców.

Pierwsza połowa nudna. Emocji niewiele. Popełnialiśmy proste błędy i trochę marudziliśmy na grę naszych środkowych – Sebastiana Bartlewskiego i Letniowskiego.

Druga połowa przyniosła nam to, czego oczekiwaliśmy. I jakby wyżej wymienieni zawodnicy usłyszeli nasze komentarze. Nim jednak padła pierwsza bramka, zaraz po wznowieniu gry wyborną sytuację zmarnował Letniowski. Bramkarz nabił Adama Dudę i syn trenera spudłował praktycznie do pustej bramki. Rehabilitacja nastąpiła szybko i to w jakim stylu. Bartlewski wyłożył piłkę Letniowskiemu, który sprzed pola karnego przymierzył pod poprzeczkę. Kilka minut później Arkadiusz Korpalski zabawił się w Dani Carvajala. Minął obrońcę, idealnie dośrodkował w pole karne, gdzie czekał Bartlewski. Sebastian uderzył w myśl zasady „uderz tam, skąd przyszła”.

Szybko objęliśmy dwubramkowe prowadzenie i grało nam się dużo łatwiej. Wda nie potrafiła nam zagrozić, a my szukaliśmy trzeciego gola. No bo jak to tak kończyć mecz z dorobkiem „tylko” dwóch strzelonych goli. Marzył nam się taki stempel wieńczący to spotkanie. Gościom tymczasem puszczały nerwy. Patryk Kiełpiński otrzymał drugą żółtą kartkę i udał się do szatni (83’). Podobnego wyczynu dokonał Bartosz Czerwiński – bezpośrednia czerwona kartka (89’) i końcowe minuty graliśmy z przewagą dwóch zawodników. W ostatniej akcji meczu spełniły się nasze zachcianki. Piłkę w środku pola przechwycił Łukasz Duszkiewicz, który uruchomił Mateusza Kuzimskiego. „Kuzimowi” nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do siatki. Siódmy gol w siódmym meczu. Brawo i czekamy na kolejne gole.

Pierwszą połowę trafnie spuentował Marcin Matysiak krzycząc do swoich kolegów „stoimy!”. Całe szczęście biało-niebiescy w porę się zreflektowali. Zaczęli śmielej i skutecznie atakować. Ta drużyna ma parcie na bramkę rywala i strzelanie goli. W siedmiu grach 22 razy rywale wyjmowali piłkę z siatki. Ostatni raz takimi statystykami mógł się pochwalić Bałtyk z sezonu 1998/99. Wówczas po siedmiu kolejkach mieliśmy na koncie 28 goli.
-Leśnik Cewice 7:0 (Skrzypczak 14' 15' 78' Nowacki 41' Szabłowski 55' Pudysiak 70' Gliński 89')
-Piast Człuchów 3:0 (Pudysiak 35’ 69’ Skrzypczak 79’)
-Wierzyca Starogard Gdański 3:1 (Skrzypczak 43’ Nowacki 52’ Smarzyński 65’)
-Ikar Redzikowo 8:0 (Michalski 3’ sam. Skrzypczak 4’ 25’ 43’ 83’ Pudysiak 6’ Nowacki 54’k. 86’)
-Gedania Gdańsk 3:2 (Adamus 12’ Smarzyński 25’ Nowacki 48’)
-Cartusia Kartuzy 2:0 (Pudysiak 69’ 83’)
-Unia Tczew 2:2 (Skrzypczak 67’ Smarzyński 75’)

Rywale w pierwszej połowie mieli swoich kilka minut. W pewnym momencie oddaliśmy pole gry. W defensywie pojawiły się dziury, ale dwie szybkie bramki na starcie drugiej połowy wybiły rywalom plany na zdobycie punktów.

Nasza gra po przerwie mogła się podobać. Składne akcje i bramki, które nie były dziełem przypadku. Wybrańcy trenera Sebastiana Leniowskiego potrafią grać piłką, potrafią grać zespołowo, potrafią wykańczać nadarzające się sytuacje. Nie przypadkiem 22 gole poprzedziło 17 asyst. Nie strzelamy farfocli, nad czym momentami ubolewaliśmy w poprzednim sezonie. Ale nawet te farfocle dawały zwycięstwa i nikt nie biadolił nad stylem zdobywanych bramek. Liczył się cel, który był do pewnego momentu realizowany. Nasi zawodnicy szukają się na boisku. Nie mają problemu z tym, by oddać piłkę do lepiej ustawionego kolegi. Ufają sobie i to przynosi wymierne efekty. Bartlewski wyłożył Letniowskiemu, Korpalski zacentrował do Bartlewskiemu, Kuzimskiego obsłużył Duszkiewicz. Trzy gole, które zasługiwały na oklaski.

Przed dwoma tygodniami urodziny obchodził nasz szkoleniowiec. W sobotę świętował nasz kapitan. W obu tych dniach w Gdyni wygrywaliśmy 3:0. Przemysław Kostuch skończył 29 lat. Życzymy wielu radosnych chwil w Bałtyku. Dużo zdrowia, ładu w defensywie i skuteczności pod bramką przeciwnika.

uro kostuch


energa

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież