Udany prezent na urodziny trenera [relacja]

Maciek.

Bałtyk Gdynia pewnie pokonał Energetyka Gryfino 3:0 (0:0). W pierwszej połowie goście jeszcze nam się przeciwstawili, jednak w drugiej części meczu na murawie warunki dyktowali nasi zawodnicy. Do siatki trafiali Przemysław Kostuch (53'), Szymon Rychłowski (67') i Mateusz Kuzimski (75').

Dziś 42. urodziny obchodzi nasz szkoleniowiec Sebastian Letniowski. Trudno o lepszy prezent aniżeli efektowne zwycięstwo. Życzymy trenerowi dużo zdrowia, pomysłów, dobrych decyzji, słusznych rozwiązań i żeby Bałtyk Gdynia piął się w górę tabeli. Wszystkiego najlepszego!

baltyk gdynia III liga, 5. kolejka: 2.09.2017 r. godz. 15:00  energetyk gryfino
BAŁTYK GDYNIA 3-0 ENERGETYK GRYFINO
Matysiak - Korpalski, Kostuch, Szur, Kochanek, Duszkiewicz, Bartlewski, Kuzimski, J. Letniowski, Rychłowski, Duda   Brzozowski - Bielecki, Marczuk, Borucki, Toporkiewicz, Prawucki, Cebulski, Łazarz, Lipka, Makuła, Krzywicki
1. połowa
33' zk Marcin Matysiak    
2. połowa
53' gol Przemysław Kostuch 1-0  
56' zk Przemysław Szur    
    M. Lipka out Ł. Aleksandrowicz in 56'
    Tomasz Borucki zk 58'
    K. Makuła out M. Karbowiak in 61'
67' gol Szymon Rychłowski 2-0  
    Ł. Cebulski out D. Donos in 70'
    T. Borucki out S. Wierzchowski in 70'
70' gol Mateusz Kuzimski 3-0  
79' in K. Wesołowski out S. Rychłowski    
70' in D. Klecha out M. Kuzimski    
86' in D. Podkański out A. Duda    
88' in M. Demianchuk out Ł. Duszkiewicz    
    S. Wierzchowski zk 90+2'

Pierwsze fragmenty meczu odbywały się pod dyktando Bałtyku. Na pierwszą okazję czekaliśmy 23 minuty. Szymon Rychłowski znalazł w polu karnym Mateusza Kuzimskiego, a ten będąc na czystej pozycji skiksował lewą nogą.

Energetyk najpierw oddał kąśliwy strzał z dystansu – Marcin Matysiak obronił na raty (26’), a po następnych trzech minutach błąd popełnił Przemysław Szur i dwukrotnie bardzo dobrze interweniował nasz bramkarz. Podskoczyło nam ciśnienie, bo do tej pory nic nie zapowiadało, że goście staną przed taką szansą.

W 33. minucie Mateusz Toporkiewicz lobował Matysiaka, który rękoma interweniował tuż przed polem karnym. Arbiter pokazał żółtą kartkę, choć powinna mieć ona barwę czerwoną. Goście protestowali i nie dziwimy im się, ale dalecy jesteśmy od tego, by twierdzić, że sędzia wypaczył wynik meczu. Taki jest sport i zwykle w tego typu przypadkach mamy miękkie podejście do sprawy. Sędzia też człowiek i myli się tak samo, jak myli się zawodnik. W naszych szeregach okrutnie mylili się Mateusz Kuzimski czy Adam Duda, ale stworzyliśmy na tyle sporo sytuacji, że zdołaliśmy trzy razy wpakować piłkę do siatki. Goście z rzutu wolnego trafili w swojego zawodnika, a dobitka powędrowała nad poprzeczką. W drugiej połowie Energetyk oddał jeden przyzwoity strzał, ale miało to miejsce przy wyniku 2:0 dla gdynian. Zmierzamy do tego, że Energetyk za mało stworzył sobie szans, by móc myśleć o korzystnym wyniku. Rozumiemy, że w dziesiątkę grałoby im się łatwiej, ale zaryzykujemy tezę, że jeżeli na dystansie pięciu meczów strzela się tylko jednego gola, to trzeba znacząco poprawić organizację gry, by te sytuacje się mnożyły i by przy kolejnej próbie padła bramka. Dziś przyjezdni byli bezbronni. Dwie sytuacje stworzyliśmy im my. Reasumując, czerwona dla Matysiaka, ale sędzia też człowiek i ma prawo się pomylić. Energetyk popełnił dziś dużo więcej błędów aniżeli arbiter.

Przed zmianą stron Adam Duda główkował, jednak Patryk Brzozowski zachował czujność na linii bramkowej.

W 50. minucie powinniśmy prowadzić 1:0. Wyśmienitą sytuację miał Duda, który jednak zagotował się, pospieszył i trafił obok bramki. Zabrakło zimnej krwi, bo czasu i miejsca było pod dostatkiem. Nie do wiary... 

5 bg eg rela1

Na szczęście na objęcie prowadzenia nie musieliśmy długo czekać, bowiem Kuzimski idealnie dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne i Przemysław Kostuch pewnym strzałem głową trafił do bramki.

Bałtyk atakował, przeważał, dążył do kolejnych bramek. Trzeba było gnębić nadgryzionego rywala. Dwie pierwsze próby Szymona Rychłowskiego obronił bramkarz, ale przy trzeciej był bez szans. Strzał głową wylądował tuż przy słupku i cieszyliśmy się z drugiego gola. Należy zaznaczyć, że spory udział w tej akcji miał Sebastian Bartlewski, który na swoje konto zapisuje asystę. 

5 bg eg rela1

Po chwili Duda znów zmarnował bardzo dobrą okazję. Co nie wyszło Dudzie, wyszło Kuzimskiemu. Akcję rozprowadził ponownie Bartlewski, który idealnie zagrał za plecy obrońców. „Kuzim” opanował piłkę i precyzyjnym lobem podwyższył na 3:0. Ręce same składały się do oklasków, wszak bramka bardzo ładnej urody.

W końcówce przed szansą stanęli Damian Podkański i Szur, ale wynik nie drgnął. Ograliśmy Energetyka Gryfino 3:0. Goście mieli swoją chwilę w pierwszej połowie. Choć mogą mieć słuszne pretensje do arbitra za błędną decyzję, to jednak nic nie zwalnia ich z tego, że w drugiej części meczu byli dla nas tłem.

Jeśli chodzi o naszą grę, to pierwsza połowa dosyć senna, a i błędów w obronie nie zdołaliśmy się wystrzec. Druga odsłona wynagrodziła nam wcześniejsze niedociągnięcia i oglądaliśmy dobrą grę biało-niebieskich. To, co może się podobać, to szukanie gry dołem. Wielokrotnie graliśmy na małej przestrzeni. Piłka chodziła od nogi do nogi. Tworzyliśmy wielokąty i zawodnik z piłką przeważnie miał do kogo ją posłać. Pozytywne jest również to, że jesteśmy głodni bramek. Nie cofamy się po pierwszym trafieniu, tylko idziemy po więcej. Dwa, trzy i jeszcze nam mało. Jak była okazja, to i nasi obrońcy gnali z kontrą w pole karne rywala. Energetyk nie postawił wysoko poprzeczki, a trzeba również potrafić to wykorzystać. Bałtyk zrobił to, co do niego należało.

Jeśli chodzi o personalia to wielu zawodników można wyróżnić, bo przeprowadziliśmy wiele ataków i w głównej roli byli zawodnicy ofensywni. Dziś takie większe dwa plusy postawiłbym przy dwóch nazwiskach. Pierwszy przy Sebastianie Bartlewskim, którego piłka się słuchała. Grał z lekkością i dokładnością. Asysty niczego sobie. Drugi plus wędruje w stronę Adama Dudy. Choć zmarnował dwie patelnie, to cały czas był pod grą. Wychodził do kolegów z linii pomocy, szukał podań, dobrze grał tyłem do bramki grając na jeden kontakt. Więcej zimnej krwi i „Duduś” będzie cieszyć się ze swoich bramek.

5 bg eg rela1

Cieszymy się chwilą. Wskoczyliśmy na szóste miejsce. Strzeliliśmy najwięcej bramek spośród całej stawki. Za tydzień jedziemy do Konina. Górnik czeka na pierwsze zwycięstwo.

staty bg eg j17

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież